ciasteczkaWażne: Pozostawiamy ciasteczka. Przeglądając nasz serwis AKCEPTUJESZ naszą politykę prywatnościOK, schowaj.

 

Magazyn Turystyczno-Krajoznawczy GÓRY IZERSKIE

GÓRY IZERSKIE na wyciągnięcie ręki

Atrakcje Wieże widokowe    Wędrówki Rower Narty Na wózku Bezpiecznie Bliżej gór Las Historia Legendy


 

• start  » Relacje  » Waniek, Wiater i Pryll o Keplerze

 
 

Napisany: 2015-08-10

Waniek, Wiater i Pryll o Keplerze

Opowieść o astronomii, XVII-wiecznym Śląsku i karkonosko-izerskich zakątkach

Przemysław Wiater, Tomasz Pryll i bohater wieczora - Henryk Waniek (fot. A. Lipin)

We wczesny piątkowy wieczór 7 sierpnia 2015 r., kiedy pół Polski rozpalało grilla, a drugie pławiło się we wodzie, my (nieco ponad 20 osób) wybraliśmy muzeum. Tak, tak, bowiem Dom Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie gościł zacnego Ślązaka, związanego z Górami Izerskimi i Karkonoszami, Henryka Wańka.
Pretekstem do spotkania była najnowsza książka pisarza pt. "Jak Johannes Kepler jadąc do Żagania na Śląsku zahaczył o księżyc". Choć Zachodnich Sudetów nie dotyczy - warta jest lektury.
Tak przynajmniej wynikało z rozmowy - życzliwej dyskusji - trzech panów, głównych aktorów wieczora. Autora przedstawiali, chwalili i wypytywali dr Przemysław Wiater - pracownik muzeum oraz Tomasz Pryll - przewodnik sudecki i tłumacz z jęz. niemieckiego.

 

Henryk Waniek czyta zebranym fragment swej powieści (fot. A. Lipin)

P. Wiater w kilku zdaniach zaprezentował autora, a w toku spotkania - także postać Johannesa Keplera - głównego bohatera książki H. Wańka.
Po przeczytanych przez T. Prylla i samego autora fragmentach, mogliśmy poznać jego kunszt i poczucie humoru. Po sporach czym jest ta powieść, a czym raczej nie - okazało się, że wymyka się prostym definicjom. To znaczy, że jest nietuzinkowa. Nieszablonowe dzieła zawsze wystają z szufladek.

Za fasadą rzekomej "baśni przyprawionej prawdą", nie kryje się ani powieść pikarejska, ani też podróżnicza, ani nawet historyczna, czy tym bardziej opowieść o księżycu. O czym więc jest książka Henryka Wańka, pod epickim tytułem "Jak Johannes Kepler jadąc do Żagania na Śląsku zahaczył o księżyc"? Chyba warto się przekonać...

AL

Jak Joahnnes Kepler, jadąc do Żagania na Śląsku, zahaczył o księżyc

Henryk Waniek: Jak Joahnnes Kepler, jadąc do Żagania na Śląsku, zahaczył o księżyc

Od Autora:
Podaję, że ta powieść powstawała w latach 1992-2014, ale mówiąc ściśle, zacząłem ją pisać jako scenariusz filmowy w roku 1984 lub 85. Później, już bez myśli o filmie, wielokrotnie zmieniałem, dopisywałem, usuwałem jej fragmenty, aż razem z innymi szpargałami trafiła na dno mojej pamięci. Trafiłem na nią ponownie w roku 1992, od czasu do czasu znów przy niej majstrując. Około roku 1998 pokazałem ją dwóm pisarzom. Wiesław Myśliwski wyraził się o niej bez entuzjazmu. Marian Pilot był bardziej życzliwy. Ale chyba obaj nie mieli racji. Sporadycznie usiłowałem uczynić ją lepszą, mając jednak inne sprawy na głowie. Anonimowy recenzent Wydawnictwa Literackiego, przeczytawszy może dwie lub trzy kartki uznał, że jest to powieść pikarejska. Niech mu będzie. Ja bym powiedział, że to raczej baśń przyprawiona prawdą. Tylko, że obecnie jest ona czymś zupełnie innym niż wtedy. Czym? Proszę sprawdzić.

Książkę zakupimy w księgarni wysyłkowej SILESIA PROGRESS

 
 
 
 

Tagi: · wydarzenia kulturalne · spotkanie autorskie · Szklarska Poręba

Linki: · Dom Hauptmannów · www.domhauptmannow.pl/

 
ExpresMenu
 

Zobacz więcej

 
 

© Góry Izerskie 2006-2017

http://www.goryizerskie.pl

newsletter kontakt redakcja prywatność archiwum spis treści facebook partnerzy też warto

 

 

 

Polecane: plomby gwarancyjne regały magazynowe montaż haków holowniczych sprzątanie Wrocław