ciasteczkaWażne: Pozostawiamy ciasteczka. Przeglądając nasz serwis AKCEPTUJESZ naszą politykę prywatnościOK, schowaj.

 

Magazyn Turystyczno-Krajoznawczy GÓRY IZERSKIE

GÓRY IZERSKIE na wyciągnięcie ręki

Atrakcje Wieże widokowe    Wędrówki Rower Narty Na wózku Bezpiecznie Bliżej gór Las Historia Legendy


 

• start  » Relacje  » Wszy, bydło i karpie na drodze do Świdnicy

 
 

Napisany: 2014-06-07

Wszy, bydło i karpie na drodze do Świdnicy

Zwierzęta i rośliny przez dawną Europę wędrowały królewsko. Traktem Via Regia łączącym Wschód z Zachodem

Nosorożyca Clara przemierzyła Europę wzdłuż i wszerz w nieludzkich warunkach, jako widowisko objazdowe. Andrzej Paczos jeden z autorów wystawy VIA REGIA - SZLAK WĘDRÓWKI GATUNKÓW opowiada o jej losach (fot. A. Lipin)

Wędrówki gatunków to nic nadzwyczajnego. Ptaki, ryby, ssaki, ale też pajęczaki, owady, rośliny i drobnoustroje przemierzają niemierzalne dystanse. Przemieszczają się wciąż, poszukując lepszego.
Są jednak takie trasy wędrówek, które wytyczył żywym stworzeniom człowiek. Przewożąc je, przenosząc, handlując nimi bądź wystawiając na widok gawiedzi.

Nielekko się dawniej podróżowało. W gospodach podawano nierzadko wpółsurowe mięso przyprawione robactwem. Średniowieczna relacja kupca brzmi chwilami odrażająco (fot. A. Lipin)

Wysoka, Droga Królewska - swoista średniowieczna paneuropejska autostrada - wiodła początkowo z Frankfurtu do Lipska. Wraz z rozwojem handlu między wschodem i zachodem kontynentu, wydłużana w obu kierunkach ostatecznie połączyła wybrzeża Atlantyku i Morza Czarnego. Dziś jej przebieg wyznacza się od Santiago de Compostela do Kijowa. Często zresztą utożsamiana bywa z pątniczą Drogą Św. Jakuba kończącą się w Santiago, bowiem przebieg obu dróg na znacznym odcinku się pokrywał. Pielgrzymi wybierali Via Regia, bo choć zatłoczona, oferowała wiele atutów: była względnie bezpieczna, miała prosty przebieg, wzdłuż niej leżało wiele grodów i gospód.
Jako jedyna droga równoleżnikowa o znaczeniu transkontynentalnym pełniła także funkcje militarne. Niejedna armia przechodziła jej odcinkami w trakcie nieustannych wojen.
Mówiąc dziś o Wysokiej Drodze (niem. Hohe Straße) zazwyczaj myślimy o dukcie na wzór dzisiejszej autostrady A4. Tymczasem królewski szlak handlowy nie miał jednego, wytyczonego przez przydrożne oznakowanie, przebiegu. Via Regia była raczej nurtem, dwukierunkowym korytarzem, który wiódł niekiedy po obocznie funkcjonujących odcinkach, spinanych przez ważniejsze miasta-stacje.
Główny trakt Via Regia łączył m. in. górnołużyckie Görlitz ze śląskim Wrocławiem, lecz merkantylne bocznice wiodły też np. przez Zittau czy Jelenią Górę. Miastem, do którego taka - z czeska mówiąc - odbočka prowadziła była też Świdnica.

Właśnie w tym starym handlowym grodzie na Śląsku zagościła interesująca wystawa. Muzeum Dawnego Kupiectwa, jedyne poświęcone kupiectwu w Polsce, przyjęło do swych sal Wystawę Wędrowną VIA REGIA - SZLAK WĘDRÓWKI GATUNKÓW. Przygotowana przez Muzeum Przyrodnicze im. Senckenberga w Görlitz, wędruje od ponad roku szlakiem Via Regia. Ukazując fakty, z których zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy, że wraz z nami w naszych podróżach towarzyszą nam inne gatunki - zarówno zwierząt jak i roślin.

Przez wieki, zupełnie świadomie przewoziliśmy, nie tylko Drogą Królewską, to czym handlowaliśmy: bydło z Ukrainy i Polski na zurbanizowany zachód Europy, niezbędne do barwienia tkanin substancje pochodzenia roślinnego z zachodu, leki i pasożyty - w obu kierunkach, wreszcie osobliwości z wielkiego świata do domów bogaczy.
Z wystawy, choć nie zawiera wielkiej liczby eksponatów, dowiadujemy się w syntetyczny i ciekawy sposób, jak wymiana dóbr konsumpcyjnych przyczyniała się do europejskich wędrówek wielu roślin i zwierząt. Via Regia jest doskonałą soczewką, lecz przecież zjawisko obejmowało cały kontynent.

Czerwiec polski i urzet barwierski - dawne podstawy bogactwa wielu kupców (fot. A. Lipin)

Podczas wernisażu kilka charakterystycznych wyjątków, ważnych przede wszystkim dla historii Górnych Łużyc (gdzie ekspozycja powstała) i Śląska (który z G. Łużycami sąsiaduje i leży w większości w granicach Polski) pokazał nam jeden ze współautorów - Andrzej Paczos.
Na dłużej zatrzymaliśmy się przy urzecie barwierskim - niepozornej roślince, uprawianej w kilku regionach łacińskiej Europy. Otrzymywany z urzetu niebieski barwnik zużywano w ogromnych ilościach na G. Łużycach i Śląsku - tradycyjnych regionach tkackich.
Miasta w których urzetem handlowano, dzięki przywilejowi prawa składu, znacząco się bogaciły. Były wśród nich Świdnica i Görlitz. Urzet wyparło indygo - barwnik otrzymywany z uprawianej w Indiach rośliny indygowiec barwierski. Koniunktura się skończyła.

W odwrotnym kierunku, ze wschodu na zachód Drogą Królewską wywożono polski barwnik koloru czerwonego. Uzyskiwany z czerwca polskiego - malutkiego pluskwiaka, który był podstawą polskiego eksportu aż do XIX w. Cały przemysł tekstylny Europy korzystał z produkowanego kwasu karminowego - koszenili - wytwarzanej z polskich czerwców.
Na tym malutkim żyjątku urosła niejedna polska fortuna. Gdyby nie odkrycie Ameryki, a wraz czerwca kaktusowego (krewniaka czerwca polskiego) - czerwony owad mógłby śmiało konkurować z orłem w polskim godle (malowanym zresztą na czerwonym tle barwionym czerwcem). Tymczasem zawdzięczamy mu nazwy miesiąca i koloru.

Innymi gatunkami wędrującymi wraz z człowiekiem po Via Regia był karp - rozpowszechniony w Europie Środkowej przez mnichów (głównie cystersów), len, wsza ludzka, a także bydło. Jednym z większych ośrodków handlu polskim bydłem na Śląsku była Świdnica (największym Brzeg). Stada pędzone na zachód liczyły niekiedy dziesiątki tysięcy sztuk. Amerykańscy kowboje to tylko powtórka. Podobnie zresztą jak tabory kolonizujące dziki zachód. Nim dotarły na Zachodnie Wybrzeże Ameryki, 200 lat wcześniej ciągnęły z kolonizatorami z Korony przez ukraińskie stepy.

Znanymi w Świdnicy gośćmi wernisażu byli Ireneusz Pałac - zastępca prezydenta Świdnicy oraz ks. prałat Jan Bagiński - obaj z tyłu, przy drzwiach (fot. A. Lipin)

Wystawa prezentuje także osobliwości. To jeden z ostatnich rozdziałów historii podróżowania dawną Via Regia, choć w świdnickiej edycji wystawy, właśnie od "cudów natury" zaczynamy.
Główną bohaterką jest Clara - nosorożyca przywieziona z Indii, przez cwanego wojaka. Z pokazywania zwierzaka głodnym sensacji europejczykom uczynił sposób na życie.

Wszystkie informacje o wędrówkach gatunków szlakiem Via Regia poznamy na poszczególnych "przystankach" wystawy: Osobliwości, Obce owoce, Taaaka ryba, Niezłe ziółka, Specyfiki, Zarazy, Barwniki, Exodus wołów, Sukna i jedwabie, Na celowniku i Podróż na gapę.

Interdyscyplinarną wystawę VIA REGIA - SZLAK WĘDRÓWKI GATUNKÓW przygotowali: Brite Launert i Andrzej Paczos, pod kierownictwem prof. dr. Williego Xylandera, w Muzeum Przyrodniczym im. Senckenberga w Görlitz. Powstała przy udziale Urzędu Miejskiego w Zgorzelcu, a współfinansowana jest ze środków Unii Europejskiej. Świdnickim kuratorem wystawy jest dr Radosław Skowron.

W Świdnicy, w Muzeum Dawnego Kupiectwa (Rynek 37) wystawę można zwiedzić do 28 września 2014 r. Jednak nie warto zwlekać. Kto się będzie ociągał straci szansę na inspirację do wakacyjnych wycieczek śladami Via Regia...

A. Lipin

Karp. Przysmak na polskich stołach przybył na Śląsk w owalnych beczkach, hodowany głównie przez mnichów (fot. A. Lipin)

Wraz z ludźmi, jak i dziś, wędrowały gryzonie, pasożyty i choroby (fot. A. Lipin)


Dla uciechy możnych kupcy sprowadzali także egzotyczne gatunki łowne - choćby bażanty i muflony (fot. A. Lipin)

Okratek australijski - pochodzący z antypodów grzyb przez 100 lat przewędrował z Francji na Ukrainę, zadomowiając się m. in. na Śląsku, w aż 41 stanowiskach (fot. A. Lipin)

 
 
 
 

Tagi: · wydarzenia kulturalne

Linki: · Do stolicy Górnych Łużyc · Przystanek na Królewskiej Drodze · muzeum-kupiectwa.pl · senckenberg.de

 
ExpresMenu
 

Zobacz więcej

 
 

© Góry Izerskie 2006-2017

http://www.goryizerskie.pl

newsletter kontakt redakcja prywatność archiwum spis treści facebook partnerzy też warto

 

 

 

Polecane: plomby gwarancyjne regały magazynowe montaż haków holowniczych sprzątanie Wrocław