ciasteczkaWażne: Pozostawiamy ciasteczka. Przeglądając nasz serwis AKCEPTUJESZ naszą politykę prywatnościOK, schowaj.

 

Magazyn Turystyczno-Krajoznawczy GÓRY IZERSKIE

GÓRY IZERSKIE na wyciągnięcie ręki
 

• start  » Historia  » Deseński potop

Napisany: 2010-09-16

Deseński potop


Zapora została przerwana przy wieży zasuwowej i sztolni odpływowej (widok od strony zbiornika)

O tragedii w Desnie pisała prasa całej Europy. Mimo, że trwała wojna pochłaniająca każdego dnia znacznie więcej ofiar, dla wielu katastrofa deseńskiej zapory była szokiem. Zachwiała bowiem wiarę w inżynieryjny geniusz człowieka. Pomoc, zwłaszcza mieszkańców pobliskiego Liberca i Jablonca – bogatych przemysłowych miast, okazała się bardzo hojna. Zgromadzono fundusz w wysokości 825 000 koron i 14 000 marek oraz liczne dary materialne.

Wszczęto dochodzenie mające wyjaśnić przyczyny katastrofy i ustalić odpowiedzialnych za nią. W procesie sądowym, zakończonym po długim postępowaniu już w Pierwszej Republice, 28 marca 1923 r., oskarżonych W. Riedela – przewodniczącego Spółdzielni Wodnej oraz członków komisji odbiorczej – A. Klammta i E.Gebauera, sąd krajowy w Libercu uniewinnił. Uznał wyjaśnienia podsądnych, że w gruncie na którym stanęła zapora były szczeliny, do których przedostała się woda i zaczęła je rozmywać. Prokuratura się odwołała od wyroku i 24 stycznia 1925 nowy werdykt skazał A. Klammta i E. Gebauera na kary w zawieszeniu, a ich apelację odrzucono.

Przerwana zapora stała się prędko atrakcją turystyczną (widok od strony wody dolnej)

W roku 1928 znów nadeszła powódź i w miejscu przerwanej zapory deszcz wypłukał warstwy limonitowe. Stwierdzono w nich szczeliny zamulone piaskiem. Członkowie komisji pełniący nadzór nad zaporą (przewodniczący Reidel umiera 2 lata wcześniej) złożyli więc wniosek o kasację. Sąd Najwyższy w Brnie w 1931 r. nakazał wszcząć nowe postępowanie. Zakończone 29 września 1932 r. w sądzie powiatowym w Tanvaldzie uchyliło oskarżenie przeciw A. Klammtovi i E. Gebauerovi, a odrzucenie apelacji powództwa publicznego definitywnie zakończyło trwającą 15 lat sprawę sądową.

Końcowe wnioski śledztwa oraz procesów jako przyczyny przerwania zapory wskazywały nieodpowiednie miejsce jej posadowienia, a nie wady konstrukcji. Dopuszczano wystąpienie licznych szczelin w zwietrzałym granicie, na którym tama była zbudowana. Nie uwzględniono jednak wówczas § 12 prawa wodnego, który nakazuje właściwym urzędom zbadać solidność, nośność i przepuszczalność podłoża na którym planowana jest realizacja zbiornika wodnego, zapory lub stawu.

Obelisk wystawiony przez mieszkańców Desny na pamiątkę katastrofy w październiku 1937 r. (fot. A. Lipin)

Po latach, wykonane na miejscu ekspertyzy wykazały, że deseńska zapora musiała runąć. To było tylko kwestią czasu, a dzisiejsi hydroinżynierowie dziwią się dlaczego stało się dopiero po 10 miesiącach od napełnienia zbiornika.
Bezpośrednią przyczyną przerwania zapory było nierównomierne osiadanie korpusu tamy i sztolni upustowej z wieżą zasuwową. Sztolnia, wadliwie ułożona na betonowej palisadzie, w ogóle nie osiadała i stopniowo oddzielała się od masy ziemi w korpusie. Powodowało to postępujące rozłamanie zapory właśnie obok wieży zasuwowej, gdzie woda wydostała się ze zbiornika. Okazało się też, że wadliwy był projekt i technologia budowy: ziemia tworząca tamę powinna być ubijana po niższych warstwach, a zagęszczanie płaszcza było niedostateczne. Także skłon zapory był zbyt stromy, przez co nie był odporny na osuwanie. Wyliczenia pokazały, że przewidywana wielkość przepływu wody przez zbiornik była niedoszacowana i już pięćdziesięcioletnia woda przelałaby się przez koronę tamy.
Choć popełniono tak wiele błędów nikt nie poniósł zasłużonej kary (za wyjątkiem honorowego Podhajskiego, który sam ją sobie wymierzył).

Tablica obelisku wystawionego nad Bílou Desnou w lapidarnych słowach podsumowuje ofiarę jaką poniosło miasteczko (fot. A. Lipin)

Katastrofa na Bíléj Desnie na długo wpłynęła na rozwój ziemnych tam w całej Europie. Trzecią planowaną w rejonie Desny na Kamenicy zbudowano dopiero w latach 1976-1980.

Zapora nigdy nie została odbudowana. W 1926 r. w jej sąsiedztwie wybudowano schronisko Krömerova bouda. Miejsce katastrofy stało się celem licznych wycieczek. Schronisko spłonęło w 1945 r. co zostało odczytane jako wyraźny znak, iż obszar zapory jest miejscem przeklętym. Dzięki hojności obywateli Desny, w centrum miejscowości 10 października 1937 r. odsłonięty został pomnik ku czci ofiar. W 1996 r., w 80. rocznicę katastrofy dawny zbiornik uznano za pomnik kultury "Protržená přehrada na Bílé Desné" ("Przerwana Zapora na Białej Desnie") i wokół pozostałości wytyczono krótką ścieżkę edukacyjną z kilkoma objaśniającymi tablicami.

W 2013 r. Lesy ČR i zarząd wodny Povodí Labe podjęły prace zagospodarowujące teren przerwanej zapory. Poza wykarczowaniem drzew, uprzystępnieniem ocalałych obiektów oraz wykonaniem nowych zabezpieczeń i tablic informacyjnych, wybudowano także nieduży schron dla turystów. Wszystko szykowane jest na 100-lecie katastrofy.
W sierpniu 2015 r. rozpoczął się także remont sztolni łączącej Bílou Desné z zaporą Souš na Černéj Desné. Długi na 1105 metrów chodnik jest zimowiskiem dla ponad 500 nietoperzów 6-7 gatunków, w tym nocka dużego.

Opis i aktualny stan zapory prezentujemy w odrębnym tekście: Przerwana zapora (na rzece Bílá Desná)

Arkadiusz Lipin

Ruiny zapory są do dziś milczącym świadectwem tragedii... (fot. A. Lipin)

Dolina Białej Desny w pobliżu pomnika


Animacja przedstawiająca kilkuletnią historię powstania i upadku zapory na Białej Desnie w Górach Izerskich

© Góry Izerskie 2006-2020

http://www.goryizerskie.pl

kontakt redakcja facebook prywatność spis treści archiwum partnerzy też warto

 

 

 

Polecane: regały magazynowe plomby gwarancyjne montaż haków holowniczych sprzątanie Wrocław