ciasteczkaWażne: Pozostawiamy ciasteczka. Przeglądając nasz serwis AKCEPTUJESZ naszą politykę prywatnościOK, schowaj.

 

Magazyn Turystyczno-Krajoznawczy GÓRY IZERSKIE

GÓRY IZERSKIE na wyciągnięcie ręki

Atrakcje Wieże widokowe    Wędrówki Rower Narty Na wózku Bezpiecznie Bliżej gór Las Historia Legendy


 

• start  » Informacje  » PRZYSŁUPY. Otwierać czy burzyć?

 
 

Napisany: 2012-05-25

PRZYSŁUPY. Otwierać czy burzyć?

Czy przysłupy są wartością historyczną i kulturową, więc trzeba je ratować i ochraniać? A może to raczej ruiny do rozbiórki? To kwestia decyzji kardynalnej

Budynki przysłupowo-szachulcowe są ekologiczne, ciepłe i wytrzymałe (fot. A. Lipin)

W niedzielę, 27 maja br., kolejny raz domy przysłupowe otworzą się dla mieszkańców Górnych Łużyc i turystów. W Bogatyni - uważanej przez wielu za "stolicę domów przysłupowych w Polsce" wydarzenie przebija się bardzo powoli. Właściwie dopiero po raz trzeci impreza jest obecna w mieście. Mieszkańcy zaś wciąż nie upatrują w tym dniu wyjątkowego święta.

Nie boję się stwierdzenia, że dopiero powódź z 2010 r. pomogła domom przysłupowym zaistnieć w szerszej dyskusji. Nasz apel skierowany do wojewody dolnośląskiego (wówczas Rafała Jurkowlańca - wieloletniego mieszkańca Bogatyni) odniósł skutek o tyle, że domami przysłupowymi zaczęto się interesować szerzej niż tylko w gronie akademików i miłośników regionu. Kiedy w połowie lat 90. XX w. wieku pisałem do "Biuletynu Turowa" o wyjątkowości domów przysłupowo-szachulcowych - traktowano temat podobnie do informacji o wielorybach w Miedziance.

Domy przysłupowo-szachulcowe jako niezwykle ciekawa spuścizna historyczna budzą wciąż skrajne emocje. Przybywa tych, którzy upatrują w nich jedynie prawdziwy, rodzimy zabytek, z którego Bogatynia mogłaby słynąć. Nadal jednak nie brakuje głosów, że to "kurne chaty" nie należy poświęcać im więcej uwagi niż tylko tyle ile trzeba na rozbiórkę.

Rosentahl - sąsiad Trzcińca - większość domów w wiosce to kwitnące domy przysłupowo-szachulcowe (fot. A. Lipin)

Z tego kotła emocji i skrajnych spojrzeń wyłania się obraz niezbyt optymistyczny. Otóż mimo inicjatyw i zainteresowania mediów masowych, organizacji pozarządowych, władz regionalnych, a nawet centralnych - nadal domy przysłupowe niszczeją. Poza jednostkowymi przypadkami nie widać dla nich ratunku.
Świadczy o tym choćby przetarg, który nie odbył się kilka dni temu, na jeden z domów przy ulicy Kościuszki 118. Nie zgłosił się do niego żaden oferent. Czy to przypadek? Nie - taka sytuacja będzie się powtarzać. Po tym jak gmina sprzedała dwa domy zniszczone podczas powodzi ludziom od lat zaangażowanym w restaurację przysłupowego budownictwa, niektórzy nabrali wiary, że w taki sposób można będzie pozbyć się wszystkich domów. Że prywatni inwestorzy załatwią sprawę.

To się nie uda. Domy przysłupowe w Bogatyni to nie zamki nad Loarą. Nie da się we wszystkich urządzić restauracji, kawiarni, pensjonatów itd. Nie w Bogatyni, która nie jest wciąż atrakcyjną destynacją turystyczną. Zresztą to gmina najpierw powinna zainwestować w rozkwit Bogatyni jako miejsca godnego przyjazdu. Jak dotąd nie widać takich działań.
Sprzedażą zrujnowanych domów, w które trzeba włożyć znaczne środki i wiele wysiłku nie rozwiążemy problemu. Dotacje Ministerstwa Kultury na remonty, które w liczbach bezwzględnych wyglądają na wysokie, załatwiają problem doraźnie. Dotacje miejskie skupiają się głównie na kościołach.

Aktualny stan jest po prostu jest schizofreniczny. Wielu ludzi popiera, mówi o unikatowej wartości przysłupów ale nie wiele idzie za tym konkretnych działań. Ci zaś, którzy działają (M. Pilszak czy E. Lech-Gotthard - lista jest okrutnie krótka) muszą się zmagać z ogromną ścianą przeciwności.
Wszelkie pomysły na zainteresowanie mieszkańców przysłupami - choć bardzo cenne i potrzebne - nie dokonają cudu. To tylko dobry PR.

Nie wystarczy opowiadać o domach przysłupowych od wydarzenia do wizyty wojewodziny. Od wygrania grantu z funduszów europejskich do kolejnego programu z budżetu ministerialnego. Jakie są losy takiego "projektowego" działania widać choćby po serwisie internetowym Kraina Domów Przysłupowych. Skończyły się pieniądze - skończyła się Kraina (ostatnia aktualizacja 23 maja... 2011 roku!).

Domy przysłupowo-szchulcowe mogą się stać wielką atrakcją turystyczną - również w Bogatyni (fot. A. Lipin)

Domami przysłupowymi trzeba się zajmować się na serio, szeroką ławą. Musi powstać silna koalicja, lobby. Domy przysłupowe potrzebują mądrego programu - kompleksowego i realnego. Z dobrym finansowaniem i odpowiedzialnymi wykonawcami.
Nie są to mrzonki.
Tylko wówczas będzie szansa uratować domy najcenniejsze architektonicznie, najlepiej zachowane, bądź też usytuowane w "najlepszych" lokalizacjach. Czyli takich, które są ważne dla zachowania układu urbanistycznego dawnej wsi górnołużyckiej. To choćby takie ulice jak 1 maja - historyczna oś Reichenau czy Główna w dawnym Markersdorf.
Warto przy tej okazjo podkreślić, że ul. Waryńskiego - projektowany Bulwar Łużycki, albo Żytawski - nie posiada niestety ani unikatowych walorów, ani nie jest wyjątkowo urokliwa. Co oczywiście nie przeszkadza w jej rewitalizacji.
Program "Ratujmy bogatyńskie przysłupy" powinien być wsparty solidnym finansowaniem z dużych publicznych funduszy. Jego realizacją powinna zająć się powołana do tego celu fundacja, z radą składającą się z fachowców: architektów, konserwatorów, historyków sztuki oraz urbanistów. Gromadziłaby fundusze przeznaczane na renowację tych domów i realizowała cele.

Nigdzie na świecie zabytki nie są bezpieczne w rękach zwyczajnych, niezamożnych ludzi. Takich cudów nie ma. Nie można wymagać od prostych ludzi mieszkających w cennych kulturowo domach (często czynszówkach) aby remontowali, dbali itd. zgodnie ze sztuką.
Należy mieć też świadomość, że część z tych domów musi zostać zwyczajnie rozebrana. Te które są w najgorszym stanie, bądź też zostały tak brutalnie potraktowane przez "gospodarzy", że nie ma czego uratować - trzeba poświęcić (a materiał rozbiórkowy wykorzystać w innych domach).
Gdyby jednak większość z domów odrestaurować, zrewitalizować, zająć się także ich elementarnym otoczeniem (ulice, latarnie itd.) - znajdą się chętni na wykup wielu z tych budynków. Dopiero wtedy można nakazywać ludziom dbanie o nie jak się przynależy zabytkom.

Czy w Bogatyni ma szansę powstać zaczyn programu ratowania przysłupów?

Arkadiusz Lipin

 
 
 
 

Tagi: · zabytek

Linki: · Święto domów przysłupowych

 
ExpresMenu
 

Zobacz więcej

 
 

© Góry Izerskie 2006-2017

http://www.goryizerskie.pl

newsletter kontakt redakcja prywatność archiwum spis treści facebook partnerzy też warto

 

 

 

Polecane: plomby gwarancyjne montaż haków holowniczych regały magazynowe sprzątanie Wrocław