ciasteczkaWażne: Pozostawiamy ciasteczka. Przeglądając nasz serwis AKCEPTUJESZ naszą politykę prywatnościOK, schowaj.

 

Magazyn Turystyczno-Krajoznawczy GÓRY IZERSKIE

GÓRY IZERSKIE na wyciągnięcie ręki
 

• start  » Informacje  » Jest rzeka. Był most. Będzie most

Napisany: 2020-07-13

Jest rzeka. Był most. Będzie most

W piętnastą rocznicę oddania, podczas tradycyjnego spotkania, żegnaliśmy mostek. Wkrótce zostanie rozebrany

Most jaki jest — każdy widzi. Po 15 latach jego moc łączenia się wyczerpała (fot. AL)

Nie wiadomo ani kiedy powstała pierwsza przeprawa przez Izerę między Carlsthal a Klein-Iser, ani też kiedy runęła. Pierwsza, o której coś wiemy miała runąć wskutek wielkiej powodzi z 1897 r. (była to jedna z największych znanych powodzi na Śląsku, kiedy to w Górach Izerskich padł dobowy rekord opadów dla całej Europy — na szczęście jak dotąd nie pobity). Drewniane kładki i mostki wreszcie postanowiono zastąpić czymś solidnym. Postała nowoczesna, lekka z wyglądu i smukła konstrukcja żelbetowa. To jedno z pierwszych zastosowań mostowych nowej techniki budowlanej na Śląsku. Mostek cieszył się wielką popularnością. Zwłaszcza, ze do Isergebirge zawitała nowa europejska moda: turystyka. Mostek więc pełnił swą łącznikową rolę przez 44 lata. Solidna konstrukcja i dobry projekt zapewniały dobrą kondycję. Tyle, że przyszły zmiany polityczne. A na te nie ma mocnych. Nawet żelbet nie jest odporny. Mostek między Czechosłowacją a nowym państwem jakie zagościło na lewym brzegu Izery — Polską, solidnie obłożono zasiekami, a przejście stało się przestępstwem. Tak to socjalistyczne państwa w sowieckim obozie realizowały w praktyce internacjonalistyczną przyjaźń. Stan taki trwał co najmniej do 1980 r. Nawet 12 lat wcześniejszy najazd wojsk Układu Warszawskiego nie zmiótł mostka. A przecież Czesi mieli powód by zabezpieczyć się przed kolejną bratnią wizytą...

Most z pocz. XX w. był nie tylko trwały, ale też doskonale wyprofilowany

Mostek nie mógł się oprzeć polskim pogranicznikom. Prawdopodobnie (dowodów do dziś brak) podczas stanu wojennego, by czasem już 80-letnia, sfatygowana co nieco, wąska betonowa kładka nie stała się czasem wentylem bezpieczeństwa dla wrogów socjalistycznego państwa, miejscowi żołnierze z Wojsk Ochrony Pogranicza pozbyli się zagrożenia ludowej ojczyzny. Rozerwane materiałami wybuchowymi resztki zbrojonego betonu do dziś leżą w rzecznym korycie. Mimo upływu 40 lat i milionów hektolitrów wody.

Bardziej rachityczna kładka łączyła Izerę z Jizerką, kilka km w górę rzeki. Izera jednak w tym miejscu jest węższa i znacznie spokojniejsza

Kiedy Polska i Czechy wkroczyły na świetlaną ścieżkę normalności, przez całą dekadę lat 90. lokalne środowiska z obu brzegów Izery zaczęły dążyć do odbudowy przeprawy. Właściwie nie wiadomo po co? Chyba dlatego, żeby po prostu zajrzeć co się kryje za drugim brzegiem. Tak też samorządowcy z Kořenova, Szklarskiej Poręby, Harrachova i działacze z Towarzystwa Izerskiego, wsparci przez przedstawicieli rozmaitych ważnych instytucji z Lasami Państwowymi z obu stron rzeki włącznie oraz ministerstw spraw zagranicznych, lobbować by znów przerzucić między brzegami kładkę. Jak to była przeprawa przez odmęty biurokracji i wyboiste dno formalności to opowiedzieć mogą najlepiej ówcześni ojcowie dzieła. Ważne, że dopięli swego i 15 lipca 205 r. uroczyście mostek otwarto.
Od tego czasu stał się symbolem nie tylko turystycznego połączenia izerskich Czechów z izerskimi Polakami, nie tylko namacalnym dowodem, że nawet w Górach Izerskich czasem udaje się coś wspólnie zrobić, ale przede wszystkim okazją do realnej współpracy. Odtąd rocznice oddania do użytku mostka stały się okazją do spotkań by omawiać ważne problemy mikroregionu. Bywali na nich samorządowcy, posłowie, senatorowie, marszałkowie i wielu wielu, wielu nie pełniących urzędów miłośników Gór Izerskich.

W 2015 roku obchodziliśmy 10 rocznicę odbudowy przeprawy nad Izerą między Orlem a Jizerką. Już wówczas podejmowany był temat generalnego remontu lub przebudowy mostu (fot. A.L.)

Niestety od 3 lat głównym przedmiotem dyskusji stał się sam mostek. Jego stan dramatycznie jął się pogarszać. Przyczyn było wiele. Obiektywne — bardzo surowe warunki jakie w sercu Gór Izerskich nad rzeką panują; oraz niedoskonałości konstrukcji — drewno jako materiał nośny kładki, do tego konstrukcja niekoniecznie dostosowana do wysokich stanów wody Izery, jakie raz na jakiś czas się zdarzają. Niewykluczone, że najcięższy dopust boży mostek przeżył w 2010 r., kiedy mieliśmy w Górach Izerskich 100-letnią wodę i powódź w wielu podizerskich miejscowościach.
Zapewne także szalona wręcz popularność mostka stała się jego przekleństwem. Czy konstruktorzy i inicjatorzy jego budowy zdawali sobie na początku wieku sprawę, że rok rocznie przezeń będzie przewalać się dziesiątki tysięcy spacerowiczów, rowerzystów, biegaczy narciarskich, wędrowców górskich?

Wbrew pozorom uszkodzenia mostu są naprawdę poważne. Nie tylko trudne w naprawie, ale uniemożliwiające bezpieczne jego pokonywanie (fot. AL)

Niestety wreszcie doszło do najgorszego. Jak to często bywa splotły się dwie złe okoliczności. Na aktualny 2020 rok bowiem zaplanowana była, ustalona podczas ubiegłorocznego spotkania rocznicowego, budowa nowego mostka. Przebiegłaby zapewne w miarę bezboleśnie dla turystów. Miała się bowiem rozpocząć wiosną, a skończyć przed zimą. Niestety nadciągnęła nad Europę pandemia SARS-CoV-2. Zamknięcie granic, zamrożenie wszelkiej aktywności wykraczającej poza niezbędną, spowodowała, że budowa się ie rozpoczęła w terminie. A sezon budowlany w górach trwa krótko. Opóźnienie nawet miesięczne, tym bardziej dwu-, demoluje cały harmonogram. Wszyscy liczyli, że może jeszcze jeden rok mostek wytrzyma. Tymczasem postanowił nie wytrzymać. Jego nośne lagery popękały, podpory, zwłaszcza od czeskiego brzegu, przełamały się, kładka opadła. Mostek nie nadaje się do użytku. Z końcem czerwca musiał zostać zamknięty.

Mimo wyraźnych zakazów, mimo informacji o awaryjnym stanie mostka, nie brakuje takich, którzy zakaz lekceważą, narażając siebie na śmierć lub kalectwo, a rzekę na zanieczyszczenie drewnem, które może runąć do koryta (fot. Wojciech Witkowiak)

Oczywiście mimo zakazów i przegrodzenia przejścia wielu turystów ryzykuje zdrowiem i życiem, i na mostek wchodzi. W związku z tym stojący na czele gmin Kořenova i Szklarskiej Poręby starosta i burmistrz podjęli decyzję o rozebraniu kładki. I tak musiałaby zostać rozebrana przed budową nowej, która położona będzie dokładnie w tym samym miejscu. Stanie się to w 2021 r. Jest już wykonawca, są pieniądze, jest zatwierdzony już dawno projekt, są zgody i ustalenia. Nie ma tylko czasu aby wykonać zadanie w tym roku i zdążyć przed zimą, więc trzeba to zrobić w przyszłym.

Podczas rocznicowego spotkania, które po raz pierwszy odbyło się w bardzo skromnym gronie, uczestniczyli m.in.: wicestarosta Kořenova Stanislav Pelc, burmistrz Szklarskiej Poręby Mirosław Graf, z-ca nadleśniczego Nadleśnictwa Szklarska Por. Jakub Tomza, przedstawiciel Towarzystwa Izerskiego Stanisław Kornafel oraz Kamil Málek wykonawca nowego mostu, który także będzie rozbierał aktualną przeprawę. Przedmiotem rozmów były techniczne i formalne aspekty rozbiórki i budowy nowego mostu (fot. AL)

Poczekamy. Nie mogliśmy przeprawiać się przez Izerę w tym miejscu przez 60 lat, to rok nie zrobi wielkiej różnicy. w 2021 r. znów spotkamy się podczas kolejnego otwarcia mostka na Izerze. Tym razem — co najmniej czwarta już — przeprawa wytrzyma znacznie dłużej. Zaprojektowana jako stalowa konstrukcja z drewnianą kładką, nawiązuje bezpośrednio do tej żelbetowej z pocz. XX w. Lekki łuk bez nieszczęśliwych schodów i z eleganckimi barierkami, wytrzyma kolejne 100 lat. Tak przynajmniej zapewnia inż. Jan Bursa z biura projektowego MDS Projekt z miasta Vysoké Mýto opodal Pardubic.

Tymczasem w piętnastą rocznicę oddania do użytku drewniany mostek żegnamy. Z żalem, lecz i nadzieją na nowy. Lepszy.

A.Lipin

Projekt nowego na tle zużytego mostu. Nowy będzie o metr szerszy od aktualnego, na stalowej ocynkowanej konstrukcji z drewnianą kładką, lekkimi barierkami metalowymi, a przede wszystkim wejście nań z obu stron będzie bezpośrednie, bez schodów (źródło: Gmina Kořenova)

© Góry Izerskie 2006-2020

http://www.goryizerskie.pl

kontakt redakcja facebook prywatność spis treści archiwum partnerzy też warto

 

 

 

Polecane: regały magazynowe plomby gwarancyjne montaż haków holowniczych sprzątanie Wrocław