ciasteczkaWażne: Pozostawiamy ciasteczka. Przeglądając nasz serwis AKCEPTUJESZ naszą politykę prywatnościOK, schowaj.

 

Magazyn Turystyczno-Krajoznawczy GÓRY IZERSKIE

GÓRY IZERSKIE na wyciągnięcie ręki

Atrakcje Wieże widokowe    Wędrówki Rower Narty Na wózku Bezpiecznie Bliżej gór Las Historia Legendy


 

• start  » Relacje  » ZEBRA na Stacji Wolimierz

 
 

Napisany: 2010-10-19

ZEBRA na Stacji Wolimierz

Spontaniczność, improwizacja, energia - tak wyglądał sobotni, niemal dwugodzinny koncert wrocławskiej kapeli ZEBRA DUB PUNK na Stacji Wolimierz

(fot. by blankmatte)

Środek koncertu, sala rozbujana mieszanką dubowo-reaggową, a wokalistka skanduje… XV-wieczny tekst "Faustusa". Przy kolejnym utworze wiolonczelistka odkłada instrument i idzie potańczyć – ku ogólnej radości reszty zespołu. Na ścianie wiją się psychodeliczne wizualizacje z rzutnika zawieszonego na skonstruowanej z deski i sznurka "podwieszce".

Muzyka ZEBRY to energetyczna mieszanka dub-reagge-punkowa. Członkowie zespołu (ze stron wrocławskich, izerskich i bogatyńskich) kierują się hasłem "reality is not enough" [rzeczywistość to za mało]. Sami są trochę z boku rzeczywistości – łączą teksty, które można krzyczeć z zaczepną melodyką podbitą dubbowym rytmem. Kombinują elektronikę z żywymi instrumentami – fletem i wiolonczelą. Są spontaniczni i, jak sami zaznaczają, ciekawi głównie tego, co wyjdzie z ich muzycznych eksperymentów. Jak na świeżą, pełną energii kapelę przystało, po własnym występie grają do rana z niemieckim Djem "Whale vs Elephant". Mieszkający w Berlinie muzyk zahaczył o Wolimierz w drodze na swój krakowski koncert.

Przed ZEBRĄ intensywna trasa koncertowa z Gdynią, Katowicami i Warszawą łącznie. I, oczywiście, praca nad płytą, która w formie fizycznej wkrótce będzie dostępna na koncertach. W chwili obecnej można ją pobrać ze strony internetowej wytwórni: www.paproota.org., gdzie równiez ukazała się niedawno składanka Paproota Dub Complilation Vol1, na której znadują sie dwa nowe utwory Zebry.

Antonina Małowiecka

ZEBRA – dobrze gra!


Góry Izerskie: Dlaczego ZEBRA? Jest przecież tyle ciekawych zwierząt pod ręką – muflony, wiewiórki...


Nati: Nie, nie. "Zebra" wzięła się od tytułu kawałka, który kiedyś zrobiliśmy. Proste, ładne – i tak już zostało

(fot. by blankmatte)


Co było przed ZEBRĄ?


N: Przed Zebrą Zdzichu grywał już w innych projektach. Spotkaliśmy się w irlandzkiej dyskotece, gdzie on pracował jako kelner, a ja właśnie kończyłam pracę i w noc przed powrotem do Polski… poszłam się potańczyć właśnie w to miejsce.

Zdzichu: No tak, faktycznie skończyłem filozofię i po studiach pojechałem do Irlandii gdzie biegałem po schodach na przykład z lodem, którego właśnie zabrakło w barze piętro wyżej. Resztę ekipy, z którą w obecnym składzie gramy tak naprawdę od niedawna, można powiedzieć wzięliśmy "z łapanki". Wszyscy młodzi, zdolni… Kluku na przykład (nasz basista), jest z nami najdłużej – niestety, ponieważ ma na karku trzydziestkę, musiał już iść [śmiech]. Wika pojawiła się po sylwestrze i graniu na Stacji Wolimierz w ubiegłym roku. Pomyśleliśmy, że skoro tak ładnie gra na wiolonczeli, fajnie wygląda, na koncertach w miniówce wyskakuje – to ją weźmiemy.
Łukasz, nasz menadżer, który dba o interesy Zebry, gra też w zespole Foliba (muzyka i taniec zachodniej Afryki).

N: Aj, Alina nasza, wspaniała flecistka, niestety chwilowo siedzi na stypendium w Słowenii i nasz perkusista, Marcin, zawodowy kolejarz! Niestety, jego z kolei nie ma, ponieważ dosłownie w dzień koncertu wezwali go do pracy. Szkoda, bo kolejarz grałby koncert na Stacji!

Łukasz: Mateusz i Ania – siedzą cicho, ale to oni zajmują się stroną wizualną, tworzą teledyski, zdjęcia i wizualizacje na koncertach Zebry – są najlepsi!

(fot. by blankmatte)


A co poza Zebrą?


Z: Bawię się w nagłaśnianie, staram się w tym pracować. Ostatnio nagłaśniałem… pogrzeb. [śmiech]. Ale nie, nie taki zwyczajny tylko bardzo ważnego szefa jednej ze spółek węglowych... poważna uroczystość.

Ł: Gram dużo z Folibą, ale menadżerowanie obu zespołów, spotykanie się na próbach, a pomiędzy próbami – ciągłe mejle i telefony, ustalanie terminów koncertów. Weekendy w trasie – to właśnie zajmuje mi większość czasu.

Wika: Mój plan tygodniowy: szkoła – studium taneczne, próby z zespołem, występy z teatrem Klinika Lalek... na co dzień dzieje się bardzo dużo. Nie ma czasu na głupoty [śmiech].

N: Ja kończę teraz studia, piszę pracę magisterską z antropologii muzyki na kierunku etnologia. Poza tym interesuję się jogą i naturalnym żywieniem.

(fot. by blankmatte)


Dlaczego łączycie tak różne gatunki muzyczne? Dub, reaggae, punk…no i ta wiolonczela?


N: Chcemy, żeby było jak najbardziej różnorodnie pod względem muzycznym, dlatego eksperymentujemy. Dużo jest dubu, ale sporo też w nas innych stylów, takich jak: trip-hop, electro czy folk-punk. Punk to pewnie pozostałość wspomnień Zdzicha związanych z jego bratem punkiem totalnym, który chodził z irokezem na głowie, rozrabiał i… pewnie gdzieś tam zaszczepił mu miłość do tej muzyki.

Z: Ja na przykład bardzo kiedyś lubiłem Dr. Albana... [śmiech]


A teksty? Skąd bierze się na koncertach i fragment "Faustusa" i wiersz Andrzeja Bursy?

[ogólny śmiech] N: Z życia!

Z: Baaardzo dużo myślimy, mnóstwo czytamy.

N: W końcu jesteśmy humanistami. [śmiech]

(fot. by blankmatte)


Czy pamiętacie wasze pierwsze wspólne granie?


Z, Ł: Nooo, to nie było tak dawno, ledwie tydzień temu, w Nysie. Tzn. był to pierwszy koncert w obecnym składzie t.j. z żywą perkusją i bębnami. Wcześniej graliśmy z elektronicznie zaprogramowaną perkusją. No i w ogóle przez trzyletnią historię ZEBRY przewinęło się kilka składów. Grał z nami np. pewien Francuz na saksofonie, który dojeżdżał z Krakowa.

N: Super atmosfera, dużo przestrzeni, co jest dla grających bardzo ważne. Każdy na scenie miał po kilka metrów dla siebie.

W: I sporo ludzi, co jest ważne. Wyluzowana atmosfera.


Wyobraźcie sobie, że przychodzi do was duży koncern płytowy, EMI – i proponuje nagrywanie płyty. Co wy na to?

Wszyscy: Nieee... raczej nie.

Ł: Chcielibyśmy wejść do studia i nagrać profesjonalny materiał – jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to zrobimy to po nowym roku. Póki co płytkę chcemy wydać sami, a sprzedawać będziemy ją na koncertach i na stronie internetowej Zebry, która jest w budowie.

Rozmawiała Antonina Małowiecka

 
 
 
 

Linki: · ZOO Party · Odjechana Stacja Wolimierz · www.myspace.com/zebradubpunk · www.izerska.pl/Stacja_Wolimierz___Miedzyplanetarne_Krolestwo_Sztuki_g,6,a,72.html

 
ExpresMenu
 

Zobacz więcej

 
 

© Góry Izerskie 2006-2017

http://www.goryizerskie.pl

newsletter kontakt redakcja prywatność archiwum spis treści facebook partnerzy też warto

 

 

 

Polecane: montaż haków holowniczych plomby gwarancyjne regały magazynowe sprzątanie Wrocław