ciasteczkaWażne: Pozostawiamy ciasteczka. Przeglądając nasz serwis AKCEPTUJESZ naszą politykę prywatnościOK, schowaj.

 

Magazyn Turystyczno-Krajoznawczy GÓRY IZERSKIE

GÓRY IZERSKIE na wyciągnięcie ręki

Atrakcje Wieże widokowe    Wędrówki Rower Narty Na wózku Bezpiecznie Bliżej gór Las Historia Legendy


 

• start  » Relacje  » Zbudzeni Słońcem

 
 

Napisany: 2017-02-22

Zbudzeni Słońcem

Z Budników na Okraj przez Sowią Przełęcz do Karpacza (z przystankiem w Jelence)

Zimowe Karkonosze - pełne uroku, ale też niebezpieczeństw (fot. J. Baranowski)

Warto było cierpliwie czekać na 18 lutego. Po zbiórce wsiedliśmy (członkowie i sympatycy BOG-TUR) do aut i ruszyliśmy w niedługą podróż. Karpacz powitał nas małym deszczem. Jednak na górskim szlaku, w im wyższe partie Karkonoszy wchodziliśmy czarnym szlakiem, mijając Krucze Skały i Szeroki Mostek, pogoda się klarowała. Szlak zmienił kolor na zielony. Przed nami otworem stanęła dawna wieś Budniki – zamglona, zawalona ogromnymi zaspami śnieżnymi.

Forstlangwasser (niemiecka nazwa osady) powstała w trakcie wojny trzydziestoletniej. W górskich, leśnych ostępach schronienia szukała ludność podgórskich miejscowości. Takie tymczasowe osady w stałe siedliska zamieniali drwale, kłusownicy i przemytnicy. Położone wysoko (ok. 850 m n.p.m.) na stokach Kowarskiego Grzbietu Budniki pierwotnie zwano po prostu Forstbaude, czyli Leśne Budy. Po drugiej wojnie światowej osada nie została zasiedlona. Przez jakiś czas z opuszczonych domów, jako bazy turystycznej, korzystali wrocławscy studenci. Po bez mała 70 latach z zabudowań pozostały ledwie fundamenty. Aczkolwiek osada, jak inne podobne, np. Gross-Iser w Górach Izerskich, żyje w pamięci pasjonatów gór i historii. Oni to właśnie wskrzesili dawną tradycję żegnania i witania Słońca. Z uwagi na położenie Budników na północnym, stromym zboczu, przez 113 dni w roku osada tkwi cieniu – nie docierają do niej promienie słoneczne. Zainspirowało to dawnych mieszkańców do rytuału, podtrzymywanego przez uczniów lokalnej szkółki filialnej, żegnania 26 listopada i witania 15 lutego każdego roku Słońca. Tę tradycję regionaliści odgrzali i w XXI stuleciu, jak przed dziesięcioleciami, dwa razy do roku do Budników ściąga wielu turystów, by po solarnym obrzędzie zasiąść do śpiewów przy ognisku.

BOG-TUR nad karkonoskim potokiem (fot. J. Baranowski)

Po krótkiej gościnie ruszyliśmy Drogą Bronka Czecha na Przełęcz Okraj (1046 m n.p.m.). Kiedy dotarliśmy na to ważne przejście przez góry, nadszedł czas posiłku. Do wyboru mieliśmy dwa obiekty: schronisko PTTK NA PRZEŁĘCZY OKRAJ i pensjonat AMELKOWA CHATA. Ten drugi powstał niedawno, częściowo z zabudowań byłej placówki pograniczników. Stanowi dogodną bazę wypadową we Wschodnie Karkonosze. Można w nim smacznie zjeść, wypić dobre piwo w różnych gatunkach i odpocząć. Po tych odświeżających zabiegach, niebieski szlak powiódł nas ku górze Czoło (1266 m n.p.m.). Wypogodziło się nieco, więc oczom naszym ukazała się Przełęcz Okraj i pobliska czeska osada Pomezní Boudy. W ostatnich latach powstał tu ośrodek narciarski SkiMU (SKI AREÁL MALÁ ÚPA) zapewniający dobre warunki dla rodzin z dziećmi, początkujących i średniozaawansowanych narciarzy zjazdowych, a także dla narciarzy-biegaczy (10 kilometrów tras).

Schronisko NA PRZEŁĘCZY OKRAJ (fot. J. Baranowski)

Za plecami zostawiliśmy Czoło i dotarliśmy na Skalny Stół (1281 m n.p.m.). Niestety widoków nie było. Szkoda, bo z góry roztacza się przepiękny widok na Kotlinę Jeleniogórską, Rudawy Janowickie, Góry Kaczawskie i Najpiękniejszą Królową – Śnieżkę. Trzeba jednak trafić na odpowiednią pogodę – nam tym razem się nie udało. Miejscową ciekawostką jest znak graniczny wyryty w XVII stuleciu na jednym z wierzchołkowych kamieni Skalnego Stołu. Oznaczał skraje posiadłości sobieszowskich i kowarskich.
W głębokim śniegu zeszliśmy na Sowią Przełęcz (1164 m n.p.m.), by znów wspinać się do gościńca JELENKA na małe a pyszne złote piwko. Pokrzepieni wróciliśmy do Sowiej Przełęczy, skąd ostro w dół czarnym szlakiem do Karpacza. Czas najwyższy wracać do domu – dzień jeszcze nie tak długi, wszak dopiero 3 doby temu w Budnikach powitano Słońce.
Wsiadając do aut pożegnaliśmy Karkonosze, by zachować je w pamięci do następnej przygody, która zapewne przydarzy się już wkrótce...

Janusz Baranowski

 
 
 
 

Tagi: · wędrówki · relacja z wędrówki · zima

Linki: · Podeszli do Stołu · Dětenice - zabawa nie dla dzieci · Ostatnia wędrówka

 
ExpresMenu
 

Zobacz więcej

 
 

© Góry Izerskie 2006-2017

http://www.goryizerskie.pl

newsletter kontakt redakcja prywatność archiwum spis treści facebook partnerzy też warto

 

 

 

Polecane: regały magazynowe plomby gwarancyjne montaż haków holowniczych sprzątanie Wrocław