ciasteczkaWażne: Pozostawiamy ciasteczka. Przeglądając nasz serwis AKCEPTUJESZ naszą politykę prywatnościOK, schowaj.

 

Magazyn Turystyczno-Krajoznawczy GÓRY IZERSKIE

GÓRY IZERSKIE na wyciągnięcie ręki

Atrakcje Wieże widokowe    Wędrówki Rower Narty Na wózku Bezpiecznie Bliżej gór Las Historia Legendy


 

• start  » Relacje  » Do wodospadu Mumlavy

 
 

Napisany: 2016-08-24

Do wodospadu Mumlavy

Rajd na Raty 2016 – wycieczka 28

Wodospad Mumlavy (fot. K. Tęcza)

W połowie sierpnia 2016 roku jeleniogórski O/PTTK "Sudety Zachodnie" zaprosił turystów na kolejną wycieczkę. Przypadł mi zaszczyt poprowadzenia tej Rajdu (na) Raty. Z Jeleniej Góry wyjechaliśmy pociągiem do Harrachova. Na miejscu skorzystaliśmy z komunikacji miejskiej, by zaoszczędzić kilka kilometrów mniej atrakcyjnego marszu. Opłaciło się, bo wycieczka była wymagająca. Nic dziwnego, że wzięło w niej udział tylko 30 osób.

Spacer liczył 22 km długości i 1500 metrów przewyższeń, ale wszyscy daliśmy sobie radę. Początkowo nie ucieraliśmy wytyczonych szlaków. Do wodospadu Mumlavy dotarliśmy ścieżką prowadzącą wzdłuż potoku. Odkrywaliśmy uroki rzecznej doliny. Sam wodospad, mający niespełna 10 metrów wysokości, wywarł na wszystkich spore wrażenie. I to mimo niskiego stanu wody. Miło było słuchać jej szumu. Tak jak warto było zobaczyć położone nieco powyżej diabelskie oka. Chociaż, niestety z uwagi na małą ilość wody, nie prezentowały się w pełnej okazałości.

Vosecká bouda (fot. K. Tęcza)

Ponieważ schronisko przy wodospadzie jeszcze było zamknięte ruszyliśmy dalej z nadzieją, że na rozdrożu o nazwie "Śniadanie Karkonosza" będzie już czynny bufet. Nie rozczarowaliśmy się – specjalnością miejsca jest gorąca czekolada z bitą śmietaną. Nie spieszyliśmy się. Cieszyliśmy się ciepłem promieni słonecznych. Co prawda droga prowadzącą wciąż pod górę była wystarczająco wymagająca by się rozgrzać, ale słońce to słońce...

Wreszcie dotarliśmy do schroniska "Vosecka bouda". Okazało się, że w bardzo krótkim czasie. Jak widać w porzekadle śpiesz się powoli jest zawarta głębsza prawda. Spokojnym tempem można przejść prędzej niż się spiesząc.
W Republice Czeskiej 15 sierpnia nie jest dniem świątecznym, więc w schronisku nie było tłoku. Poza nami – garstka Polaków. Obsłużono nas szybko i sprawnie i wnet wyruszyliśmy na Mokrą Przełęcz. Widok na Szrenicę i Trzy Świnki od czeskiej strony różni się od tego utartego z okolic Szklarskiej Poręby. Czasem warto zmienić perspektywę.

Po śląskiej stronie Karkonoszy luzu nie było. Kilkaset metrów, inne państwo i już znacząca odmiana. Święto Wojska Polskiego – Matki Boskiej Zielnej – Matki Boskiej Zwycięskiej jest w Polsce dniem wolnym od pracy, więc kto mógł – ruszył w góry. Wkrótce odczuliśmy to na własnych żołądkach. Kiedy dotarliśmy do schroniska "Pod Łabskim Szczytem" okazało się, że kolejka do bufetu jest tak długa, iż mogłaby owinąć obiekt kilka razy. Zjedliśmy resztki zapasów i ruszyliśmy dalej w stronę Szklarskiej Poręby. Nogi przyzwyczajone do ciągłego marszu pod górę szybko zastrajkowały. Trzeba było zmniejszyć tempo marszu. Aczkolwiek w dotarciu do stacji kolejowej nie przeszkodziło. Odjechaliśmy do Jeleniej Góry.

Krzysztof Tęcza

 
 
 
 

Tagi: · relacja z wędrówki · rajdy górskie · trasy piesze

Linki: · Ostatnia rata · Górniczym szlakiem · Do źródeł Łaby

 
ExpresMenu
 

Zobacz więcej

 
 

© Góry Izerskie 2006-2017

http://www.goryizerskie.pl

newsletter kontakt redakcja prywatność archiwum spis treści facebook partnerzy też warto

 

 

 

Polecane: plomby gwarancyjne regały magazynowe montaż haków holowniczych sprzątanie Wrocław