ciasteczkaWażne: Pozostawiamy ciasteczka. Przeglądając nasz serwis AKCEPTUJESZ naszą politykę prywatnościOK, schowaj.

 

Magazyn Turystyczno-Krajoznawczy GÓRY IZERSKIE

GÓRY IZERSKIE na wyciągnięcie ręki

Atrakcje Wieże widokowe    Wędrówki Rower Narty Na wózku Bezpiecznie Bliżej gór Las Historia Legendy


 

• start  » Relacje  » XXXIV Bieg Piastów

 
 

Napisany: 2010-03-11

XXXIV Bieg Piastów

Piękny zimowy poranek 6 marca. Za oknem pierwsze promienie Słońca, a na termometrze… -8°C. Leniwy (w zamyśle tylko!) dzień. Przede mną nie lada wyzwanie...

Jak oznajmić życiowemu partnerowi, że nigdzie nie pojadę, że rezygnuję z imieninowego prezentu w postaci numeru startowego w tegorocznym Biegu Piastów? Totalny brak wiary we własne siły, bo tylko to mam w tej chwili w głowie. Hm… Jednak jadę!

Autorka wraz z mężem na starcie (fot. Góral Izerski)

Powracam na Ziemię w momencie, gdy dojeżdżamy do pierwszych zabudowań Jakuszyc. Samochód za samochodem! Numery startowe okazują się przepustką do zaparkowania pojazdu. I już zaczyna mnie wciągać aura tej masowej imprezy. Na każdym kroku czuć atmosferę wielkiego narciarskiego święta. Setki zawodników w każdym wieku, z różnych stron świata. Istna Wieża Babel. Idąc w stronę centrum, mijamy zawodników startujących w głównym biegu na 50 km (ten dystans przyprawia mnie o zawrót głowy - to odległość z Mirska do Zgorzelca). Do ok. 11:00 czekamy przy filiżance espresso i porcji pysznego sernika. A po mojej głowie jeszcze kołacze się pomysł rezygnacji ze startu w biegu. Dookoła nas zawodnicy oczekujący na dystans 26 kilometrów. I jakoś nie widać u innych chęci rezygnacji! Zostaję!

Jesteśmy na starcie. Ustawiamy się w sektorze 3 od końca (w ubiegłym roku staliśmy na końcu jako debiutanci). Co dwie minuty startują zawodnicy z każdego z sektorów (po 200 osób). Kolej na nas. Zapowiada się nieźle, bo ok. 4 km biegniemy po płaskim terenie. Dalej trasa zaczyna się wspinać pod górę. Na 8 kilometrze dopada mnie kryzys. Rozsądna (chyba) kalkulacja w zmęczonej głowie: powrót to kolejne 8 km, razem 16, a zatem do mety pozostanie już tylko 10. Zostaję. Na wysokości ok. 1000 m n.p.m. wieje strasznie, tabuny śniegu spadającego z drzew zasłaniają pole widzenia, ale za to pojawia się atrakcja - trasa opada w dół. I wreszcie z górki na pazurki. Do pewnego momentu oczywiście, bo przede mną kolejne podbiegi (podczłapywania, podchodzenia etc.). W końcu pojawia się tabliczka informująca, że znajduję się na 20 kilometrze. Z komunikatu na starcie wiem, że to kolejny punkt żywieniowy na trasie - Rozdroże pod Cichą Równią. A tutaj… Z rąk Danusi Wołoseckiej otrzymuję kubek najpyszniejszej we wszechświecie herbaty. Uściski moich ziomków z Mirska dodały mi skrzydeł. Przede mną tylko 6,5 km i to w dół, może nie do końca, ale już bliżej niż dalej.

Tysiące narciarzy z kilkudziesięciu państw - Bieg Piastów to wspaniała impreza integracyjna! (fot. Góral Izerski)

Pokonałam sama siebie. Było warto! Godnie doszłam do mety. W tym miejscu należy przytoczyć anegdotę, którą opowiedział Julian Gozdowski w Polskim Radiu.
Podczas jednego biegów narciarskich na Polanie Jakuszyckiej organizator imprezy zwrócił się do tyłówki zamykającej bieg: Co tak powoli leziecie i leziecie? Jeden z uczestników, leciwy profesor, znajomy Pana Juliana, odpowiedział: Dlaczego zwracasz się do nas tak nieelegancko? Nie leziemy, tylko godnie dochodzimy do mety.

W końcu medal otrzymuje każdy, kto ją minie. Komandor jest obecnie zwolennikiem traktowania biegu jako imprezy rodzinnej i towarzyskiej, będącej świętem koronującym sezon człapania, spacerowania i biegania na nartach. Niektórzy czynią mu z tego powodu zarzuty, że za mało jest wyczynu, a za dużo imprezy masowej. Ja na pewno nie.
Aktywne wykorzystanie wolnego czasu daje szanse na małe i mniejsze wyzwania dla każdego w każdym wieku, nawet na pokonanie dystansu 26 km na nartach biegowych stylem klasycznym. Nie o splendor wszakże w tych zmaganiach chodzi, a o pobycie w pięknej scenerii Gór Izerskich i w towarzystwie przeuroczych ludzi, którzy przyjeżdżają z najodleglejszych zakątków naszego kraju, kontynentu i spoza niego, aby dobiec do końca. A jak się nie uda, też nie jest źle! Coraz więcej śladów nart biegowych widać na okolicznych polach, coraz więcej biegaczy z Mirska i okolic spotyka się na trasach odchodzących z Polany Jakuszyckiej. Do zobaczenia w przyszłym roku na jubileuszowym XXXV Biegu Piastów, na którym będę się starała zachować godność w docieraniu do mety.

Narciarka Izerska

 
 
 
 

Tagi: · Bieg Piastów · biegówki · trasy narciarskie

Linki: · Bieg Piastów AD 2008 · Na biegówki! · Narciarstwo w Jakuszycach · http://www.bieg-piastow.pl

 
ExpresMenu
 

Zobacz więcej

 
 

© Góry Izerskie 2006-2017

http://www.goryizerskie.pl

newsletter kontakt redakcja prywatność archiwum spis treści facebook partnerzy też warto

 

 

 

Polecane: regały magazynowe plomby gwarancyjne montaż haków holowniczych sprzątanie Wrocław