ciasteczkaWażne: Pozostawiamy ciasteczka. Przeglądając nasz serwis AKCEPTUJESZ naszą politykę prywatnościOK, schowaj.

 

Magazyn Turystyczno-Krajoznawczy GÓRY IZERSKIE

GÓRY IZERSKIE na wyciągnięcie ręki

Atrakcje Wieże widokowe    Wędrówki Rower Narty Na wózku Bezpiecznie Bliżej gór Las Historia Legendy


 

• start  » Relacje  » Ich sukces - nasz teatr

 
 

Napisany: 2016-05-25

Ich sukces - nasz teatr

Ćwierćwiecze Teatru Naszego to bez wątpienia sukces twórców, ku zadowoleniu widzów

(K. Tęcza)

Michałowice – senna miejscowość w Karkonoszach. Pozornie. Ćwierć wieku coś drgnęło. Początkowo niezauważalnie. Ot, do wsi przybyli nowi. Nic nadzwyczajnego. Wszak co jakiś czas niemal w każdej miejscowości pojawia się ktoś nowy. Tym razem nowi przybyli czymś, co stało się z czasem wizytówką Michałowic, ale nawet całej okolicy jeleniogórskiej.

Ci nowi to Jadwiga i Tadeusz Kutowie. Po kilku latach ciekawej pracy jako aktorzy, postanowili zmienić swoje życie. Radykalnie. Wyjeżdżając z Torunia zaczęli szukać swojego miejsca na ziemi. Trwało to jakiś czas, aż trafili. Może na pierwsze wrażenie miejsce nie robiło wrażenia, jednak miało w sobie coś wyjątkowego, wymarzonego. Stara chałupa stała się dobrym zaczątkiem nowego domu. Tym bardziej, że Kutowie postanowili stworzyć coś więcej. Pierwsza myśl – pensjonat. Po wielu rozmowach z przyjaciółmi doszli do wniosku, a właściwie został im podsunięty pomysł, że lepiej założyć teatr i swoje dalsze życie poświęcić temu, co potrafią robić najlepiej – grać na scenie.

Zaczęli: rzucili państwowe etaty w teatrze, wprowadzili się do domu wymagającego remontu, poznali uroki zimy w Karkonoszach. Temu, kto sam tego nie przeżył trudno jest pewnie zrozumieć, jak można zakochać się w starej chałupie na końcu świata, mimo piętrzących się przeciwności. Piękno wkoło, życzliwi sąsiedzi i świadomość tworzenia czegoś wartościowego – nieodzownie pomagają wytrwać.

(K. Tęcza)

Pierwsza premiera odbyła się 7 lipca 1991 roku. Na prowizorycznej widowni zgromadziło się kilkunastu widzów. Zatem początek Teatru Naszego, jak wielu pięknych przedsięwzięć, był skromny. Teatr z założenia miał być nasz, widzów.
Kiedy pojawiły się pierwsze zaproszenia na występy wyjazdowe wreszcie można było za zarobione pieniądze kompletować kostiumy i potrzebne rekwizyty. Potrzebna była też sala teatralna z prawdziwego zdarzenia. Kosztem remontu domu, Kutowie wszystkie siły rzucili do budowy małej salki. To był drugi początek Teatru Naszego. Od tej pory teatr zaczęli odwiedzać kolejni widzowie, z których znakomita większość wciąż przybywa na kolejne premiery.

Przyszły pierwsze sukcesy. Na XIII Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu Jadwiga Kuta zdobyła nagrodę. Nie tylko werdyktem jury, ale także zdobyła uznanie w oczach dziennikarzy i widzów. Jako, że najważniejsze dla wykonawcy są brawa i uznanie od publiczności – sukces był podwójny. Kto choć raz wysłuchał wykonania Jadwigi Kuty, przyzna chyba, że ma ona niepowtarzalny głos i śpiewając potrafi z niego korzystać w sposób absolutnie wyjątkowy.

(K. Tęcza)

Dwadzieścia następnych lat to okres wytężonej pracy. Jadwiga i Tadeusz Kutowie przemierzyli wzdłuż i w szerz Polskę. Występowali w wielu krajach Europy. Dotarli za Atlantyk. Wciąż budowali wizerunek i pozycję teatru w jego domu, w Michałowicach. Przybyszów zawsze zaskakiwało podejście gospodarzy do widzów. Witani osobiście, zawsze usłyszymy od aktorskiej pary miłe słowo. Niepowtarzalny klimat budują też rozmowy przy wspólnej wieczerzy po spektaklach, często przeciągają się do późna. Można spróbować wyśmienitego jadła i wymienić opinie.

Dorobek artystyczny ćwierćwiecza teatru jest imponujący. A przecież Teatr Nasz to właściwie tylko kilka osób: Jadwiga i Tadeusz Kutowie, ich córka Kasia i przyjaciel Jacek Szreniawa. Oczywiście są jeszcze osoby zajmujące się sprawami technicznymi. Czy Teatr Nasz odniósł sukces? Oczywiście! Jego miarą jest pełna widownia, widzowie przyjeżdżający z odległych miejscowości, a wreszcie nowe pokolenie widzów. Teatr Nasz nie jest już tylko teatrem starych znajomych i przyjaciół. Stają się nimi coraz szersze kręgi młodych widzów, przyjmowanych przez zespół do swego grona znajomych.

Dlatego w dniu święta Teatru Naszego w Michałowicach – stworzonym przez Państwa Kutów, do którego chętnie się wraca, i niespiesznie opuszcza, warto przytoczyć słowa piosenki Tadeusza Kuty Nasza Ameryka:

Każdy dzień tu inny wstaje,
Każdy dzień swój kolor ma,
Oni to znają tylko z bajek,
Oni to mają tylko w snach.
Gdy przed dom rano wychodzę,
Z oczu spędzam resztki snu,
Wiem, że na właściwej drodze
Się znalazłem – właśnie tu!

Z okazji 25-lecia, Teatr Nasz przedstawił najbliższe plany artystyczne, w tym zapowiedź najnowszej płyty, która ukaże się jeszcze w tym roku.

Krzysztof Tęcza

 
 
 
 

 
ExpresMenu
 

Zobacz więcej

 
 

© Góry Izerskie 2006-2017

http://www.goryizerskie.pl

newsletter kontakt redakcja prywatność archiwum spis treści facebook partnerzy też warto

 

 

 

Polecane: regały magazynowe blokady skrzyni biegów plomby gwarancyjne sprzątanie Wrocław