ciasteczkaWażne: Pozostawiamy ciasteczka. Przeglądając nasz serwis AKCEPTUJESZ naszą politykę prywatnościOK, schowaj.

 

Magazyn Turystyczno-Krajoznawczy GÓRY IZERSKIE

GÓRY IZERSKIE na wyciągnięcie ręki

Atrakcje Wieże widokowe    Wędrówki Rower Narty Na wózku Bezpiecznie Bliżej gór Las Historia Legendy


 

• start  » Relacje  » Pociąg do gór

 
 

Napisany: 2015-10-26

Pociąg do gór

Czy kolej przyjedzie do gór, czy góry muszą przyjść do Mahometa?

Ostatni pociąg z Karpacza 2 kwietnia 2000 r. (fot. Jacek Potocki)

W siedzibie Związku Gmin Karkonoskich 9 października 2015 r. odbyło się sympozjum poświęcone teraźniejszości i przyszłości kolei z Jeleniej Góry do Karpacza i Kowar. Temat powrotu pociągów na te trasy nie jest nowy. Wraca co jakiś czas od bez mała 20 lat. Żywo jednak interesuje lokalną społeczność, skoro do Bukowca przybyło kilkadziesiąt osób: przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego województwa dolnośląskiego, urzędów miast i gmin (oprócz Karpacza i Kowar, byli reprezentanci Świeradowa-Zdroju, Mirska i Podgórzyna), a także przedstawiciele spółek i zakładów kolejowych (SKPL Cargo Sp. z o.o., Zakład Linii Kolejowych PKP PLK w Wałbrzychu, Koleje Dolnośląskie S. A.). Obecny był także przedstawiciel starostwa powiatowego w Jeleniej Górze oraz wielu przewodników sudeckich, gestorów obiektów turystycznych oraz mieszkańców subregionu jeleniogórskiego. Przybył również Tomasz Winnicki, rektor-senior Karkonoskiej Państwowej Szkoły Wyższej w Jeleniej Górze.
Organizatorami spotkania były Regionalna Pracownia Krajoznawcza Karkonoszy przy ZGK oraz Grupa Inicjatywna "Kolej Karkonoska".

Trwające kilka godzin spotkanie nie było tylko koncertem życzeń i nadziei. W trakcie dyskusji wszyscy występujący mówili o konkretach. Dowiedzieliśmy się w jakim stanie są torowiska, a co determinuje koszty, które trzeba ponieść by przywrócić kursy pociągów. Padły konkrety dot. możliwości pozyskania potrzebnych funduszów. Propozycje objęły też sugestie jak przygotować inwestycję do realizacji oraz jak doprowadzić podjęte przedsięwzięcie do końca. Co ważne - jak później zarządzać nową infrastrukturą. Właśnie to jest największym wyzwaniem. Remont oraz wprowadzenie taboru na tory to najłatwiejsza część przedsięwzięcia. O wiele trudniej jest utrzymanie reaktywowanych linii, tak by nikt nie musiał do nich dopłacać.

(fot. K. Tęcza)

Istotne jest także samo nastawienie przedstawicieli poszczególnych urzędów i zakładów do pomysłu przywrócenia ruchu kolejowego do do podnóży Karkonoszy. Goście spotkania w Bukowcu reprezentują grono entuzjastów. Twierdzą, że byłoby to nie tylko spełnienie oczekiwań mieszkańców i turystów, ale też przywrócenie prawidłowej relacji w całej sieci komunikacyjnej subregionu. Ruch kolejowy bowiem zawsze wspomaga transport samochodowy i nigdy nie jest jego konkurentem. Poza tym należy wziąć pod uwagę aspekt turystyczny - linie kolejowe przebiegają pozwalają podziwiać piękno Karkonoszy przez pasażerów. Zatem kolej do gór to nie tylko transport, które ma być szybki. Czas przejazdu, zwłaszcza w godzinach szczytów przewozowych, wpływa na konkurencyjność kolei, ale ważne to jest tylko w określonych porach dnia. W pozostałych niekoniecznie.

W trakcie dyskusji zapoznaliśmy się z podjętymi działaniami i zamiarami jakie realizuje Urząd Marszałkowski woj. dolnośląskiego. Przedstawił je Artur Gulczyński, dyrektor Wydziału Transportu oraz Marcin Krajewski, kierownik Działu Organizacji i Promocji Transportu. Działania grupy SKPL oraz sposoby pozyskania funduszy przedstawił Tomasz Strapagiel, prezes Zarządu oraz Bartosz Korbus, ekspert Instytutu Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. Działania spółki Koleje Dolnośląskie S.A. (realizującej obecnie ok. 90% pasażerskich przewozów kolejowych w województwie) przedstawił Bogusław Molecki, a działania i zamierzenia PKP PLK wobec sieci kolejowej na terenie województwa, przedstawił Roman Witulski - dyrektor Zakładu Linii Kolejowych PKP PLK w Wałbrzychu. Ważne rzeczy powiedział Radosław Jęcek - burmistrza Karpacza. Przybliżył planowane działania na terenie miasta. Dopełnieniem dyskusji było wystąpienie Andrzeja Olszewskiego, inżyniera transportu i koordynatora Grupy Inicjatywnej "Kolej Karkonoska", nt. obecnych problemów w skomunikowaniu regionu.

Krzysztof Tęcza

Od Redakcji

Obecność przedstawicieli Świeradowa-Zdroju i Mirska – gmin izerskich, oraz mieszkańców Gór Izerskich i Pogórza Izerskiego na spotkaniu dotyczącym połączeń karkonoskich nie powinna dziwić. Dlatego też przedstawiamy tę relację. Od kilku lat bowiem dyskutowane są identyczne problemy z połączeniem kolejowym z Gryfowa Śl. Do Mirska i Jędrzychowic pod Smrekiem (Rep. Czeska) oraz do uzdrowiska pod Stogiem Izerskim. W Świeradowie działa również grupa starająca się o restytucję połączeń kolejowych w Góry Izerskie, podobnie jak ta pod Śnieżką. Problem w rzeczywistości dotyczy całego Śląska Zachodniego i Górnych Łużyc – poniemiecka, bogata sieć kolejowa w ogromnym stopniu została zaprzepaszczona, a użytkowana jeszcze do lat 90. XX w. popada w ruinę przez ostatnie ćwierćwiecze. Czy uda się przywrócić ją do użytku, a przede wszystkim czy transport zbiorowy, z oczywistymi ograniczeniami, ma rację bytu w czasach indywidualnego przemieszczania się autami?

 
 
 
 

Tagi: · koleje

Linki: · Jak to w Mirsku z kolejami bywało · Żelazny szlak przez Przełęcz Szklarską

 
ExpresMenu
 

Zobacz więcej

 
 

© Góry Izerskie 2006-2017

http://www.goryizerskie.pl

newsletter kontakt redakcja prywatność archiwum spis treści facebook partnerzy też warto

 

 

 

Polecane: regały magazynowe plomby gwarancyjne montaż haków holowniczych sprzątanie Wrocław