ciasteczkaWażne: Pozostawiamy ciasteczka. Przeglądając nasz serwis AKCEPTUJESZ naszą politykę prywatnościOK, schowaj.

 

Magazyn Turystyczno-Krajoznawczy GÓRY IZERSKIE

GÓRY IZERSKIE na wyciągnięcie ręki

Atrakcje Wieże widokowe    Wędrówki Rower Narty Na wózku Bezpiecznie Bliżej gór Las Historia Legendy


 

• start  » Z góry  » Piękne i dziwne nazwy Gór Izerskich

 
 

Napisany: 2009-09-10

Piękne i dziwne nazwy Gór Izerskich


Jak zwykle zaczynam od nazw najładniejszych (cyfra w nawiasie oznacza stronę w pierwszym tomie SGTS Góry Izerskie): Babia Przełęcz (29), Chybotek (34), Hucianka (46), Kamienica [g] (53), Kwisa (67), Mniszy Las (72), Mokra Przełęcz (72), Rysianki (88), Wieczorny Zamek (114), Wysoki Kamień (117).
Babią Przełęcz zawdzięczamy Podkomisji Sudeckiej KUNM, a Wysoki Kamień i Kwisę S. Rospondowi. Pozostałe nazwy są autorstwa Tadeusza Stecia. Nazwy opisują: dwa zgrupowania skalne, trzy góry, fragment lasu, rzekę, dwie przełęcze, wzgórze i skałkę. Tym razem odstąpię od tradycji i pozwolę sobie na komentarz do kilku nazw. Nazwy Rysianki i Hucianka dobrze ilustrują tajemnice steciowego warsztatu. Stary Lis nie dał zwieść się niemiecką nazwą Katzensteine (Kocie Skały?). Wiadomo przecież, że kot domowy żyje raczej na kanapie, a nie w dzikim lesie, więc chodzi o większego kota, czyli rysia. Z kolei nazwa Hüttenhübel (Hutnicza Górka) zawiera pułapkę, dlatego, iż Niemcy nazywali tak niewysokie samotne górki, lub niewydatne wzniesienia w grzbiecie. Określenie hübel w nazwie może być również zdrobnieniem, co sprawia, że nazwa złożona daje się wyrazić przez nazwę prostą. To właśnie wykorzystał T. Steć w nazwie Hucianka, z czym nie poradził sobie autor nazwy Okopy w Karkonoszach (Lausmanns Hübel - Wszawik!).

Tradycyjnie więcej uwag mam do nazw nieudanych: Ciemniak (35), Nebelberg, czyli Mgielnik. Nikt nie chce być ciemniakiem, z czym jeszcze w czasach mojej młodości kojarzono przedstawicieli władzy ludowej. Góra też nie chce. Po prostu nie przezywajmy gór! Tym bardziej, że nebel po niemiecku to mgła. Nie udała się ta nazwa S. Rospondowi. Oj, nie udała!

• Dziczy Jar (41), Schweinloch, czyli Świnia Biel. To chyba jakaś obsesja! Zaczęło się niewinnie od Białego Jaru w Karkonoszach i przez Sudety przewala się kolejna fala kresowych reminiscencji. Ukraińsko-tatarski jar jako parów, wąwóz w ogóle nie ma odniesienia do Sudetów. A. Bańkowski wyprowadza jar z osmańskiego yar, a w dodatku ów "jar" to po prostu podmokła i zatorfiona łąka jak pisze autor hasła w SGTS t.1, str.41, czyli zwykła Biel, bo tak właśnie w starej polszczyźnie nazywano tego typu łąki od rosnącej na nich masowo Wełnianki pochwowatej (Eriophorum vaginatum), dającej wrażenie białego łanu. Łąka nie jest jamą, dziurą, otworem, drzwiami czy norą, bo takie jest znaczenie niemieckiego loch.

• Izerska Hala (49), Grosse Iserwiese, czyli Izerska Łąka. Złą przysługę wyrządził T. Steć dolnośląskiemu krajoznawstwu wprowadzając w roku 1956 na swoją szlakówkę zwaną później steciówką pierwsze dwie hale w Sudetach: Izerską Halę i Szrenicką Halę. Przebudzenie spowodował w roku 1976 Zbygniew Martynowski, który pierwszy rozprawił się z sudeckimi halami, a w roku 2000 wspomógł go Andrzej Bańkowski w swoim Etymologicznym słowniku języka polskiego. Polecam hasło hala w tomie pierwszym na s. 514. Mam nadzieję, że ten pyszny tekst odbierze ochotę na dalsze szafowanie halą w Sudetach. A my wracamy do historycznej śląskiej łąki.

• Kamienna (53), Gross Zacken, czyli Ciekoń. Mała Kamienna (71), Klein Zacken, czyli Pleśna. Trudno powiedzieć, czym kierował się ustawodawca wprowadzając takie a nie inne nazwy rzeki i potoku, chociaż ich słowiańskie pochodzenie aż krzyczy z dokumentów. Podobno chodziło o skalistą scenerię, w jakiej płyną cieki, albo o nazwę "ogólnosłowiańską". Przy okazji zamieniono rytm przymiotników w niemieckich nazwach paralelnych (typ: Gross - Klein) na nazwy relacyjne typu: rzeka - mała rzeka. Dało to początek wielu chrztom nazewniczym w Sudetach. Powrót do nazw źródłowych utrudnia aktualny stan, gdyż Steć nie czekając na inicjatywę władz przemycił na mapy Ciekoń, jako dopływ Kamiennej. A to wymaga zmiany nazwy tego właśnie potoku.

• Sępia Góra (88), Geierstein, czyli Gajowa. Cztery sępy żerują w Górach Izerskich. Czyżby zwrotnik przesunął się na północ? To tylko zadziałała wyobraźnia niemieckich chłopów, którzy słowiański gaj odczytali jako gei a formant -er był już zwykłą formalnością. Dlatego słowiański gaj wyciągnął nagą szyję, załopotał skrzydłami i wzbił się w powietrze w postaci sępa. Dlaczego Podkomisja Sudecka KUNM tak bezkrytycznie powielała sępy w Sudetach? Sam chciałbym wiedzieć! Pierwszy zwrócił uwagę na sudeckie sępy Z. Martynowski w roku 1976. Każdy ornitolog zaświadczy, że sępy nie mają żadnego uzasadnienia w Sudetach. Mimo tego trzymają się dobrze. Jak jeszcze długo?

• Szlifierska Struga (103), Schleifer Grund, czyli Szlifierskie Fusy. Struga i Strumień to określenia cieków nizinnych. Formy charakterystyczne dla Wielkopolski (dorzecze Warty). W Górach Izerskich strugi rozmnożyły się nadzwyczajnie. Tymczasem chodzi o wieloznaczne słowo niemieckie; grund. Wśród wielu znaczeń na dalekim miejscu słowniki wymieniają: osad, męty, fusy. To jest właśnie to! Osad, jak nazwa wskazuje osiada na dnie i nie płynie z prądem potoku. Dlatego nie jest przydatny w nazwie. Męty jak najbardziej, lecz nazwa: Szlifierskie Męty to homonim. Nie wiadomo, o co chodzi: o męty w wodzie, czy męty wśród szlifierzy? Słownik A. Bańkowskiego poucza, że fusy to męty, zawiesina drobnych cząstek stałych w cieczy, zwykle osiadająca na dnie. W ten sposób trafiamy na właściwą nazwę Szlifierskie Fusy.

• Urwista (114), Kahlenberg, czyli Łysiec. Jeden z moich dolnośląskich przyjaciół notorycznie przekręcał tą nazwę dodając przed nią jedną literkę… Nazwa niemiecka tak jak w świętokrzyskich Łysogórach pochodziła od rumowiska skalnego na szczycie, a nie od skutku działalności kamieniołomu. Przykład nietrafnego akcentowania cechy fizycznej obiektu topograficznego.

• Wręgi (116), czyli Moczydło. Co to jest wręg? To poprzeczne żebro usztywniające kadłub statku, łodzi lub płatowca. Jak to się odnosi do fragmentu Izerskiego Bagna? Ano właśnie! Przykład zastosowania ciekawej nazwy w miejscu zupełnie niewłaściwym. Powinno być Moczydło, czyli mokradło. Mamy w Górach Izerskich miejsce, które aż się prosi o nazwę Wręg (Izerski Wręg?), bo dotychczas nazywane jest nietrafnie Rozdrożem Izerskim. Obecna nazwa jest wianimem i określa miejsce, w którym rozchodzą się leśne drogi. Miejsce to nie jest przełęczą, ponieważ nie istnieją przełęcze pomiędzy dwoma równoległymi grzbietami. Jest to typowy DZIAŁ wodny rozdzielający dorzecza Kwisy i Małej Kamiennej. Ten dział to właśnie rozpierający oba grzbiety wręg.

• Zaroślak (120), Kieferbusch, czyli Chojniasty Kierz. Jaka różnica: zarośla czy krzakowisko? Chyba taka,że zarośla tworzy wiele różnorodnych krzewów, podczas, gdy kierz jest zazwyczaj jednorodny, na co wskazuje w nazwie sosna. Kierz to, staropolski krzak. Termin ten odpowiadający niem. busch utrwalił w Sudetach K. R. Mazurski (pod wpływem Z. Martynowskiego) w znaczeniu: "krzakowisko". Kierz występuje już w trzynastowiecznych Kazaniach Świętokrzyskich, (Kazanie VI: "A wtore ji widział Mojżesz we krzu połającego"), a co najważniejsze, jest obecny w toponimii śląskiej. Jako ciekawostkę należy potraktować informację, że we wrześniu 1940 roku Karol Wojtyła podjął pracę jako robotnik w kamieniołomie, na… Zakrzówku.

Oczywiście, że powyższa lista jest reprezentatywną próbką a nie pełnym wykazem błędnych nazw Gór Izerskich. Wspomniany pierwszy tom SGTS zawiera 306 haseł. Z tej liczby aż 140 stanowią hasła błędne pod względem językowym, a niekiedy geograficznym. Błędy niemal w całości obciążają dolnośląskich krajoznawców, a nie redakcję Słownika, której wina sprowadza się raptem do trzech haseł, w których z rozdroża zrobiono przełęcz, oraz do umieszczenia sześciu par homonimów: Czarny Potok, Czerwone Skałki, Czerwony Potok, Jastrzębiec, Kozie Skały oraz Kozi Grzbiet. Pozostaje tylko pytanie, dlaczego błędne hasła umieszczono w Słowniku bez słowa komentarza? Może właśnie dlatego pierwszy tom SGTS lokuje się nisko w rankingu tomów z Sudetów Zachodnich. Bogactwo toponimii niemieckiej dopiero w ostatnich latach zaczyna przekładać się na ilość polskiego nazewnictwa, które wyraźnie się zagęszcza. Niniejszy tekst pokazuje, z jakimi błędami i z jakim trudem, ale lepiej późno niż wcale. I to jest jedyna pocieszająca uwaga w tym temacie.

Jerzy K. Bieńkowski

 
 
 
 

Linki: · Piękne i dziwne nazwy Pogórza Izerskiego · Góry Izerskie

 
ExpresMenu
 

Zobacz więcej

 
 

© Góry Izerskie 2006-2017

http://www.goryizerskie.pl

newsletter kontakt redakcja prywatność archiwum spis treści facebook partnerzy też warto

 

 

 

Polecane: plomby gwarancyjne regały magazynowe montaż haków holowniczych sprzątanie Wrocław