ciasteczkaWażne: Pozostawiamy ciasteczka. Przeglądając nasz serwis AKCEPTUJESZ naszą politykę prywatnościOK, schowaj.

 

Magazyn Turystyczno-Krajoznawczy GÓRY IZERSKIE

GÓRY IZERSKIE na wyciągnięcie ręki

Atrakcje Wieże widokowe    Wędrówki Rower Narty Na wózku Bezpiecznie Bliżej gór Las Historia Legendy


 

• start  » Relacje  » Węglowe tradycje Siekierczyna

 
 

Napisany: 2014-07-11

Węglowe tradycje Siekierczyna

Poznawanie górniczej przeszłości gminy Siekierczyn

(fot. K. Tęcza)

Neogotycki pałac w Zarębie był niegdyś domem właścicieli okolicznych kopalń węgla brunatnego. Pierwszym był Juliusz Bierbaum, a kolejnym baron von Steinecker. Najstarszą kopalnię "Cesarz Wilhelm", w 1899 r. przejęła Spółka Akcyjna "Szczęść Boże". Firma wydobywała tutaj węgiel brunatny jeszcze po II wojnie światowej. Zaniechano wydobycia dopiero, kiedy bezpieczeństwu górników zagroziła kurzawka.

Nic zatem dziwnego, że zabytkowy zespół pałacowo-parkowy stał się miejscem imprezy kulturalnej "Górnictwo w Gminie Siekierczyn - tajemnic i zagadek ciąg dalszy". Zorganizował ją w niedzielę 8 czerwca 2014 roku, przez Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Siekierczynie oraz Wójta Gminy Siekierczyn.

(fot. K. Tęcza)

To było kolejne spotkanie spośród organizowanych już od kilku lat, podczas których można poznać historię górnictwa na terenach Górnych Łużyc. Specjalne stoisko prezentowało przedwojenne zdjęcia i dokumenty. - jak wyglądały obiekty poszczególnych kopalń, plany zakładów wydobywczych i szybów, sztandary czy mundury górnicze. Wiele zdjęć ukazywało górników - nie tylko przy pracy, ale też z rodzinami. Były również zdjęcia kolejnych właścicieli kopalń i innych zakładów z nimi związanych. Największą atrakcją była możliwość spotkania z Januszem Skowrońskim i Andrzejem Kuźniarem. Wiedza obu panów o okolicznym górnictwie pozwalała na uzyskanie odpowiedzi na prawie wszystkie pytania.

Zaproszenie znawców tematu lokalnej historii górnictwa było dobrym pomysłem. Świadczyła o tym frekwencja przy ich stoliku. Ktoś mniej obeznany z tematem, gdy wsłuchał się choć przez chwilę w prowadzoną przez nich dyskusję, był pewny, że trafił na spotkanie historyczne. Można było także nabyć jedną z licznych napisanych przez nich książek i dostać stosowną dedykację od autora. Ciekawie prezentowała się także kolekcja przedwojennych widokówek. Dzięki temu można było porównać obecny stan obiektów przedstawianych na nich do tych z początku ich świetności.

(fot. K. Tęcza)

Punktualnie o czternastej przy bramie wjazdowej do zarębiańskiego pałacu ustawiła się Zakładowa Orkiestra Dęta z Kopalni Węgla Brunatnego Turów w Bogatyni. Wszyscy zgromadzeni ruszyli za nimi w rytm muzyki. Pod sceną witani byli przez gospodarzy: Jolantę Napadłek - dyrektorkę GOKiS w Siekierczynie oraz Janusza Niekrasz - wójta Gminy Siekierczyn. Oprócz mieszkańców i osób interesujących się historią górnictwa w gminie Siekierczyn na imprezę przybyło wiele delegacji, zarówno z Polski jak i z Niemiec. M.in. przedstawiciele niemieckiego Stowarzyszenia Górnołużyckich Górników (Oberlausitzer Bergleute) z Hagenwerde na czele z przewodniczącym Joachimem Neumanem. Stowarzyszenie to, wraz z Andrzejem Kuźniarem - przewodniczącym Rady Gminy Siekierczyn, objęło patronat honorowy nad imprezą. Byli także członkowie Stowarzyszenia Ziemi Węglinieckiej. Niecodziennym gościem była pani Sabinie Grasse - prawnuczka dawnych właścicieli pałacu w Zarębie - Luizy i Bruna Steineackerów.

(fot. K. Tęcza)

Po koncercie orkiestry dętej publiczność miała okazję obejrzeć przedstawienie teatralne w wykonaniu uczestników warsztatów teatralnych. Kolejnym punktem repertuaru był śpiew Chóru Górniczego Klubu Seniora KWB Turów oraz występu Grupy od Anioła Stróża. A to nie wszystkie atrakcje przygotowane na niedzielne popołudnie. Na licznych stoiskach można było zaopatrzyć się w wyroby rękodzieła ludowego, wyroby ceramiczne, książki czy przepyszne pierogi oraz ciasta.

Krzysztof Tęcza

Górniczy Sztandar

Dwie dekady (18 maja 2014 r. ) przed spotkaniem w Siekierczynie, w znamienitym górnołużyckim mieście Görlitz odbyła się inna górnicza uroczystość

Kopalnia węgla brunatnego FRIEDRICH ANNA w Moys (Zgorzelec-Ujazd)

W Muzeum Kulturalno-Historycznym przy Neissstr. uroczyście powitano stary sztandar górniczy, który należał do załogi kopalni węgla brunatnego "Friedrich Anna" w Moys - położonej na terenie dzisiejszej dzielnicy Zgorzelca - Ujeździe (w 1927 r. Moys włączono w granice miejskie Görlitz).
W kopalni "Friedrich Anna" węgiel brunatny wydobywano w latach 1895-1928. Prawdopodobnie około 1910 r. załoga ufundowała sztandar górniczy - symbol górniczej tradycji, jedności, hartu ducha w tym ciężkim zawodzie, a także jedyna pamiątka pozostająca po kopalni, kiedy już zostaje zamknięta.
Górniczy sztandar górników z Moys został publicznie pokazany z okazji Międzynarodowego Dnia Muzeów. Jego stan dziś jest fatalny. Miejmy nadzieję, że znajdą się fundusze na renowację, bowiem jest to najstarszy znany górnołużycki sztandar górniczy. Dlatego też został przez górnołużycką górniczą brać powitany z największymi honorami. Przez poczty sztandarowe z dziś używanymi górniczymi sztandarami regionu.
Nie mogło więc zabraknąć podczas uroczystości także sztandaru jedynej dziś czynnej na terenie polskich Górnych Łużyc Kopalni Węgla Brunatnego "Turów" w Bogatyni.
Spotkanie uświetniła prelekcja na temat górnictwa sprzed 1945 r. w okolicach Görlitz.

Informację przekazała nam Maria Marciniak - przewodniczka Euroregionu Nysa. Dziękujemy.

Redakcja

 
 
 
 

Tagi: · górnictwo

 
ExpresMenu
 

Zobacz więcej

 
 

© Góry Izerskie 2006-2017

http://www.goryizerskie.pl

newsletter kontakt redakcja prywatność archiwum spis treści facebook partnerzy też warto

 

 

 

Polecane: regały magazynowe montaż haków holowniczych plomby gwarancyjne sprzątanie Wrocław