ciasteczkaWażne: Pozostawiamy ciasteczka. Przeglądając nasz serwis AKCEPTUJESZ naszą politykę prywatnościOK, schowaj.

 

Magazyn Turystyczno-Krajoznawczy GÓRY IZERSKIE

GÓRY IZERSKIE na wyciągnięcie ręki

Atrakcje Wieże widokowe    Wędrówki Rower Narty Na wózku Bezpiecznie Bliżej gór Las Historia Legendy


 

• start  » Historia  » Złotniki Lubańskie (Goldentraum)

 
 

Napisany: 2008-10-22

Złotniki Lubańskie (Goldentraum)

Losy 450-letniego górniczego "miastka" - letniska w małej, zapomnianej wsi znad Kwisy, zamknięte w renesansowym rynku

Goldentraum, Marktplatz – Złotniki Lubańskie, Rynek. Pocztówka z 2 poł. XIX w.

Jak głosi legenda, po zakończeniu wojny trzydziestoletniej, ok. 1650 r. pan na zamku Schocha (Czocha), Christoph von Nositz przyśnił drzewo ze złotymi liśćmi. Senne proroctwo skłoniło go do poszukiwania w Dolinie Kwisy aluwialnego złota. Znalazł. Nie ma zgodności co do daty rozpoczęcia eksploatacji cennego kruszcu lecz najczęściej podawany jest rok 1654. Gorączka złota i fala emigracji ewangelickiej z Cesarstwa Austriackiego na Śląsk zdecydowały, że von Nositz wystarał się u elektora saskiego Jana Jerzego II o przywilej lokacyjny dla nowej osady targowej. Podawane są dwie daty jej założenia: 1662 lub 1672. Otrzymała (tu źródła są zgodne) nazwę Neustädtel (Nowe Miastko). Już w 1677 r. osada otrzymała prawa miasta górniczego i nową nazwę Goldentraum (Złoty Sen). Tym samym stała się najmłodszym miastem założonym na Śląsku i Łużycach Górnych. W dodatku jedynym, które powstało na tzw. surowym korzeniu czyli na gruncie, na którym nie było wcześniejszej osady.

Herb górniczego miasta – górnik z narzędziami. Jak głosi napis pod nazwą: Prusy, Prowincja Dolny Śląsk, Okręg Legnica

W tej części Europy trwała wciąż epoka renesansu, więc założenie miejskie zgodne było z jego ideami – wytyczono duży rynek (85×90m) z posadowionym na środku okazałym ratuszem. Miejska studnia znalazła miejsce w narożniku płn.-wsch. Otaczająca rynek zabudowa przełamana została przez 4 ulice – wychodzące nietypowo, bo w środku każdej pierzei. Placu nigdy nie wybrukowano – dziś porasta go trawa. Murowany kościół z plebanią wybudowano przy głównej drodze, poza agorą. W okresie założycielskiej koniunktury otwarto jeszcze szkołę ewangelicką, a wkrótce szkołę ludową.
Prędki upadek górnictwa – złoto bardzo szybko się wyczerpało – zastopował rozwój miasta, które nie zdążyło się rozbudować poza rynek. Mieszkańcy z konieczności zajęli się rolnictwem i tkactwem.

W 1825 r., a więc po ponad 150 latach od założenia, zabudowę miasta nadal stanowiły drewniane domy (było ich 97), w których pracowało aż 68 warsztatów tkackich. Opodal wsi, w 1827 r. wybudowano, również drewniany, wiatrak koźlak. W 1870 r. przeniesiono go w okolice Bolkowa, w 1920 r. powrócił na swe dawne miejsce choć przebudowany na paltrak, a od 1947 r. jako młyn elektryczny pracował do 1976 r.; niestety pod koniec XXw. spłonął doszczętnie.

Rynek – narożnik południowo-zachodni (lato 2008)

Rynek – większość domów mieszkańcy wyremontowali własnym sumptem – nieliczne popadły w ruinę (lato 2008)

Goldentraum w Dolinie Kwisy, gospoda i noclegi "Zielone Drzewo"

Drewniana zabudowa miasteczka przyniosła mu zgubę. 27 sierpnia 1834 r. wybuchł straszny pożar. Strawił aż 56 domostw, 12 stodół, kościół, szkołę i ratusz, a więc niemal całe miasteczko – nie przestało jednak istnieć. Dzięki pomocy mieszczan Lissy (Marklissy, Leśnej) oraz króla pruskiego, odbudowano spalone domostwa, kościół i ratusz. Wszystkie nowe domy wymurowano w tym samym prostym stylu: dwu- i trójkondygnacyjne, z dachami dwuspadowymi, z naczółkami w budynkach narożnych. Opaski okienne i skromne portale są jedynymi elementami ozdobnymi.

Nieco ciekawszą architekturą odznaczał się odbudowany ratusz. Murowany z drewnianymi krużgankami, werandami i dobudówkami, przykryty czterospadowym dachem z lukarnami mieścił przez lata: spichlerz, magazyn, restaurację i hotel, sklep, a nawet remizę. Dziś niestety jego stan techniczny jest godny pożałowania.

Goldentraum w Dolinie Kwisy, gospoda i noclegi "Nad Doliną Kwisy", wł. Hugo Preibs. Dawny ratusz służył turystyce

Kościół (obecnie filialny św. Józefa Oblata) wzniesiony w 1685 r., mimo iż murowany nie oparł się żywiołowi i całkowicie spłonął owej strasznej sierpniowej nocy 1834 roku. Odbudowano go w latach 1835-39. Nie wyróżnia się przepychem – od powstania do 1945 r. był świątynią protestancką. Jedna nawa przykryta dwuspadowym dachem zakończona od strony prezbiterium absydą, zwieńczona jest niewysoką kwadratową wieżą nakrytą namiotowym daszkiem. Wystrój wnętrza pochodzi z lat odbudowy oraz drugiej połowy XX w. Pamiątki pierwotnego wyposażenia nie ocalały. Tuż przy kościele znajduje się budynek dawnej plebani – odbudowana po wielkim pożarze, nie przedstawia wyjątkowych walorów architektonicznych.

Bardzo ciekawym zabytkiem natomiast była kamienna szubienica stojąca na drugim brzegu Kwisy, na wzgórzu (348 m n.p.m) oddalonym od Goldentraum kilka kilometrów na północny zachód. Należała do dóbr zamku Czocha.
Powstała w 1707 r. na miejscu starszej, drewnianej, podobno z 1200 r. Data ta jednak jest bardzo mało prawdopodobna, aczkolwiek na pewno w XIV w. katowska budowla już tutaj istniała.
Szubienica była cylindrem o średnicy ok. 6 m i wysokości 3,5 m, zbudowanym z granitowych łamanych kamieni. Z jej korony wystawały cztery kamienne filary. Pierwotnie były dość wysokie ale do 2 poł. XX w. dotrwały w wysokości 90-100 cm. Na nich spoczywały drewniane belki, na których zawieszano stryczki.

Szubienica na pocz. XXw. po prawej na trzecim planie widoczna wieża zamku Czocha

Na pocz. XX w. hr. Edgar von Uechtritz - pan na Czosze, podczas amatorskich badań archeologicznych odkrył wewnątrz szubienicy i wokół niej liczne szczątki ludzkie. Nic jednak nie wiadomo o dalszych losach tych znalezisk. Szkoda, że nie zajęli się tym profesjonaliści – być może wiedzielibyśmy znacznie więcej o straconych tutaj skazańcach.
Z miejscowych kronik i zapisków wiadomo jednak, że niejednokrotnie korzystano w tym miejscu z usług kata. Przy pierwotnej szubienicy, 20 kwietnia 1651 roku ścięto mieczem chłopa Christopha Herbstena z Giebułtowa. Zwłoki pochowano obok szubienicy. Został skazany za zabójstwo 5 lutego 1651 roku Jakoba Neumanna z miejscowości Zacisze.
W roku 1707, tuż po wybudowaniu nowej murowanej szubienicy, stracono przy niej dzieciobójczynię Rosinę Röselin. Kolejna egzekucja miała miejsce 16 marca 1730 roku. Powieszono wówczas 20 letniego Johanna Gottlieba Woltenberga oraz Annę Rosinę Seiffertin – parę złodziejaszków grasujących w okolicy.

Tzw. baszta czyli szubienica po przebudowie

W latach 1971-75, w okresie budowy dzisiejszego ośrodka konferencyjno-wypoczynkowego Złoty Sen, inwestor - Elektrownia Turów, po uzyskaniu zgody konserwatora zabytków, przebudował szubienicę na pseudozameczek, zwany dziś "basztą". Rozebrano filary i nadbudowano dwie granitowe kondygnacje, zakończone blankami, a do powstałego w ten sposób głównego cylindra dobudowano mniejszej średnicy wieżę z krętymi schodami, oraz ganek na planie podkowy z tarasem nad wejściem. Oryginalna część szubienicy jest widoczna w "baszcie" jako mur z ciemniejszych i mniej regularnie obrobionych kamieni.
Aktualnie wewnątrz mieści się klub ośrodka Złoty Sen należącego do spółki Eltur-Global. Wystrój wnętrza naśladuje wyposażenie średniowiecznego zamku. W sali na parterze zabudowano kominek zwieńczony portalem zrabowanym z pobliskich ruin zamku Rajsko.
"Baszta" stanowi doskonały punkt widokowy na okolicę jednak nie jest powszechnie dostępna, więc pożytek z niej mają wyłącznie goście Złotego Snu.

Wróćmy jednak do historii dawnego górniczego miasteczka...


 
 
 
 

Tagi: · atrakcje turystyczne · zamek · zabytek

Linki: · Pałac Gersdorfów i wieża Mon Plaisir · Wieże widokowe Jizerských hor · Z dziejów sprawiedliwości mirskiej

 
ExpresMenu
 

Zobacz więcej

 
 

© Góry Izerskie 2006-2017

http://www.goryizerskie.pl

newsletter kontakt redakcja prywatność archiwum spis treści facebook partnerzy też warto

 

 

 

Polecane: plomby gwarancyjne montaż haków holowniczych regały magazynowe sprzątanie Wrocław