ciasteczkaWażne: Pozostawiamy ciasteczka. Przeglądając nasz serwis AKCEPTUJESZ naszą politykę prywatnościOK, schowaj.

 

Magazyn Turystyczno-Krajoznawczy GÓRY IZERSKIE

GÓRY IZERSKIE na wyciągnięcie ręki

Atrakcje Wieże widokowe    Wędrówki Rower Narty Na wózku Bezpiecznie Bliżej gór Las Historia Legendy


 

• start  » Relacje  » Dwa w jednym

 
 

Napisany: 2013-01-21

Dwa w jednym

Światowy Dzień Śniegu w Jakuszycach oraz pole golfowe w Paczółtowicach łącznie skupiły 242 biegaczy

(fot. Centrum Biegowe Salomon)

Zacznijmy od miejsca, gdzie SNS rozgrywane jest stale, czyli od Polany Jakuszyckiej. Jak stwierdzili wszyscy zawodnicy było ciężko, ale ciekawie. Trasa o długości blisko 14,5 km wiodła najpierw szybko w dół, potem ostro pod górę, a później było już różnie. Klasyk zdominowali Polacy, bieg dowolnym stylem - Czesi. Na starcie mieliśmy też dwie zawodniczki z szerokiej kadry Polski: Martynę Galewicz i Annę Staręgę. Był także niemiecki dziennikarz Gerd Klopfleisch od kilku lat przyjeżdżający na styczniowe ściganie się w SNS-ie.

Najstarszym zawodnikiem był tym razem niezwykle sympatyczny, 76-letni Jerzy Podgórski z Łodzi, a najmłodszym 12-letni Daniel Nowak z Wrocławia. Swoją przygodę z biegówkami zaczął dopiero w tym sezonie, a latem trenował na nartorolkach.

Wyścig klasykiem wygrał Jakub Mroziński ze Start Ski Team, który wyprzedził Wojciecha Smykowskiego z Sosnówki. Wśród pań najlepsza była Martyna Galewicz - czwarta w open.
W wyścigu dowolnym stylem na starcie zaroiło się m.in. od wybitnych wioślarzy. Z byłym mistrzem olimpijskim Konradem Wasielewskim na czele. Wśród panów wygrał Czech Pavel Simek, a wśród pań Anna Staręga.
Łącznie w Jakuszycach wystartowało 194 biegaczy i biegaczek z trzech krajów: Polski, Czech i Niemiec.
- Miałem pecha, bo już na początku straciłem kija i musiałem odrabiać straty przez cały dystans, ale ogólnie z miejsca w pierwszej dziesiątce jestem zadowolony - mówił na mecie Zbigniew Galik ze Start Ski Team, ścigający się łyżwą.

- Trasa była wymagająca, ale też niezwykle interesująca. Dała nam wszystkim nieco w kość - mówił na mecie Tomasz Hucał, ścigający się z reguły w środku stawki w stylu klasycznym. - Biorąc pod uwagę moje trzydniowe problemy żołądkowe tuż przed zawodami, 38. miejsce w klasyfikacji generalnej jest ogromnym sukcesem - dodał biegacz z z Tomaszowa.

(fot. Centrum Biegowe Salomon)

Mniejsza frekwencja była w Paczółtowicach. Tam, na polu golfowym, po raz pierwszy w historii Polski rozegrano zawody w narciarstwie biegowym. Zjawili się na nich zarówno krakowianie, podhalańczycy, jak i biegacze z Łodzi, Konina, czy Opola, doskonale znani w cyklu SNS. W klasyku na dystansie 8,5 km wygrał doktor Paweł Bubula - wicemistrz świata lekarzy w narciarstwie biegowym. To jego druga z rzędu wygrana w SNS-ie, po triumfie na Kubalonce. Dowolnym stylem najlepiej pobiegł Grzegorz Grzywa z Czarnkowa.

"Po raz pierwszy byłem na zawodach cyklu Salomon Nordic Sunday i muszę stwierdzić, że było OK! Może nawet bardziej" - pisał na gorąco po zawodach w Paczółtowicach Jakub Cieślar z portalu Skipol.pl.
"Dzień wprawdzie zaczął się fatalnie - jadąc na zawody z późniejszym triumfatorem biegu Pawłem Bubulą - złapaliśmy gumę na obwodnicy Krakowa. Chcąc szybko wymienić koło, złamałem klucz, czyli koniec marzeń do dotarciu na czas. Kolejne zatrzymywane przez nas samochody , a raczej ich właściciele niestety klucza nie posiadali. Nareszcie jest! Zresztą przedziwny zbieg okoliczności - pomogli nam państwo (złotawy fiat Punto) jadący do Jakuszyc z biegówkami na dachu! Niestety klucz nie pasował... Na szczęście z pomocą przyszedł Marek Maciaszczyk z Salomona i tylko dzięki jego pomocy dotarliśmy na czas.
Malkontentom, którzy mogą narzekać na niewielką frekwencję, przeciwstawię to co działo się obok tras. Otóż Salomon otworzył tam wypożyczalnię nart biegowych, oraz postarał się o wykwalifikowanych instruktorów - na czele z Toniem Tajnerem. I tu pełne zaskoczenie. Ja, osoba od jakiegoś czasu wątpiąca w istnienie biegów narciarskich w Polsce, zobaczyłem kilkadziesiąt osób chcących spróbować tych cienkich, dziwnych nart. Często byli to narciarze z pobliskiego wyciągu narciarskiego, ciekawi nowych doświadczeń, matki próbujące biegać z kilkuletnimi dziećmi, całe rodziny twierdzące, że nareszcie mogą przeżyć chwile podobne do tego co przeżywa Justyna Kowalczyk. Oczywiście, że w innej skali, ale jednak." Z relacji Jakuba Cieślara bije optymizm.

Na koniec jeszcze jedna ważna informacja dla wszystkich ścigających się w Salomon Nordic Sunday. W najbliższym czasie na stronie internetowej cyklu, pojawią się informacje dot. przelicznika do klasyfikacji generalnej.

Źródło: H&S Media Consulting

 
 
 
 

Tagi: · biegówki · narty biegowe · Jakuszyce

 
ExpresMenu
 

Zobacz więcej

 
 

© Góry Izerskie 2006-2017

http://www.goryizerskie.pl

newsletter kontakt redakcja prywatność archiwum spis treści facebook partnerzy też warto

 

 

 

Polecane: plomby gwarancyjne regały magazynowe montaż haków holowniczych sprzątanie Wrocław